menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Policyjne kłamstwa cd. 03-12-2006
W policji, w MSWiA, nadal pokutuje przekonanie, iż wszystko co niewygodne dla nas da się zakopać trzy metry pod ziemię. Kiedyś rzecznik stołecznej policji Mariusz Sokołowski przekonywał mnie, że skrót CHWDP nie oznacza tego co oznacza, a Chwalmy Wszyscy Działania Policji. Mówił to cynicznie do kamery, nawet się nie uśmiechnął.
Kiedy zaginęła dwójka policjantów, ten sam rzecznik od Chwalmy Wszyscy Działania Policji wmawiał nam historyjkę o specjalnym tajnym zadaniu wydanym przez dyrektora MSWiA. O tym, że po raz ostatni kontaktowali się o 3 nad ranem. Kiedy wreszcie policjanci z komisariatu kolejowego, ich koledzy, rozpisali się w internecie, pojawiły się przecieki, jak wygląda prawda, stało się jasne, że dłużej nie można już utrzymywać wersji o „specjalnym zadaniu”. Do akcji wstąpił rzecznik prasowy ministerstwa spraw wewnętrznych Tomasz Skłodowski. Przedstawił nową wersję: "Urzędnik MSWiA spieszył się do domu do Siedlec, bo następnego dnia miał wyjechać służbowo za granicę. Nie mógł sobie poradzić, dlatego poprosił znajomych funkcjonariuszy o pomoc." Wyjaśniło się także, że o 3 rano zaginionych policjantów zarejestrowały kamery na stacji paliw, a nie jak podawano miał miejsce kontakt z nimi. Ile jeszcze czasu musi upłynąć byśmy poznali prawdę, kto i dlaczego wysłał policjantów? Na razie pozostaje nam wersja internetowa: „Ten tajemniczy dyrektor z MSWiA . Pił gorzałę na kolejowym a oni potem dostali polecenie odwiezienia go do domu, pod Siedlce. Byli w mundurach ale na wierzchu mieli cywilne kurtki. Tylko ta panna miała klamkę. Stacji nie mieli. Tego typa co mieli odwieźć odstawili na adres. Oficjalna wersja dla prasy jest, że realizowali zadanie służbowe. (…) Inspektorat szaleje na kolejowym.”
Kto stanie się kozłem ofiarnym tej sprawy? Odpowiedź jest prosta, zna ją każdy w policji i MSWiA. Najniższy rangą, czyli szef policyjnego komisariatu, który nie miał odwagi odmówić swojemu zwierzchnikowi i wysłał ludzi, by go odwieźli do domu. Dyrektor poda się do dymisji. Chyba nikt nie liczy na to, że do dymisji poda się szef policji, który poczuje się odpowiedzialny za to, co dzieje się w podległej mu służbie. A policjanci mówią, że nie jest najlepiej. Kilka konferencji prasowych i można odwrócić kota ogonem. To scenariusz, który dzieje się zawsze. Nic się jak widać nie zmienia w policji i MSWiA, poza szefami. A może tym razem będzie inaczej?

PS. Mój rozmówca z KGP potwierdza wersję internetową  o wydarzeniach tamtej nocy.

Felieton opublikowany 5 grudnia na łamach dziennika Metropol.

(15) komentarzy / + dodaj komentarz
Wykrakał pan
Autor: TT
2006-12-03 20:08:17
Komendant główny policji Marek Bieńkowski zdecydował o odwołaniu komendanta warszawskiego komisariatu kolejowego, gdyż - jak ustalono - to on wydał dwojgu zaginionym funkcjonariuszom polecenie wyjazdu do Siedlec - poinformował Paweł Biedziak.

Odwracanie kota ogonem
Autor: TT
2006-12-03 20:11:33
Jak szef mówi to nie prosi, a rozkazuje. A tymczasem: "Prośba nie miała charakteru polecenia służbowego, nie miała także bezpośredniego związku z wykonywanymi obowiązkami. Obecnie policja prowadzi szeroko zakrojoną akcję poszukiwania zaginionych funkcjonariuszy, minister Dorn jest na bieżąco informowany o jej przebiegu" -poinformował rzecznik w komunikacie.

Niewygodni świadkowie
Autor: Kolka
2006-12-03 21:55:34
Prawdopodobnie zostali usunięci jako świadkowie pijaństwa pana dyrektora
departamentu

list pólotwarty do ministra Dorna
Autor: Gość
2006-12-04 09:16:36
-List półotwarty- Do pana vicepremiera, ministra swia Dorna i komendanta głównego policji. Dot. ostatniej sprawy bezprawnego zadysponowania policjantów z dworca warszawskiego centralnego PKP przez dyrektora mswia do Siedlec. Na takie czyny istnieje pozwolenie w służbie o czym społeczeństwo nie wie natomiast Panowie i Wasi koledzy z PiSu, tak!!!Wykorzystywanie samochodów służbowych / w pewnej służbie mundurowej podległej mswia/ wraz z kierowcami na służbie do celów prywatnych na koszt służby / czytaj podatnika/ - NIE JEST CZYNEM ZABRONIONYM KODEKSEM KARNYM! Tak orzekła prokuratura. Wcześniej zaś Komendant Główny /tej służby mundurowej/ orzekł, że są to tylko uchybienia w służbie! Jeśli tak jest sprawa stawiana, to nic dziwnego, że te czyny są dopuszczalne w służbie mswia. Skoro nie są zabronione, znaczy to, że są dozwolone!!!O tych czynach był Pan, panie ministrze wielokrotnie informowany podobnie jak i Pańscy partyjni koledzy oraz komendant tej służby mundurowej. Wielokrotnie też byli informowani rządzący tym krajem, jak i ministrowie różnych służb oraz komisje parlamentarne jak i parlamentarzyści. Takie orzeczenia były wydane na mój wniosek kiedy będąc w służbie oficerem ujawniałem takowe czyny swoich przełożonych. Na przestrzeni pół roku ujawniłem w swojej jednostce ok. 100 przypadków zadysponowania operacyjnych i bojowych samochodów służbowych w celach zupełnie innych niż rozpisanych póżniej w dokumentacji służbowej w tym wielu udokumentowanych przeze mnie jako prywatne. Niektóre dotyczyły zadysponowania samochodów wraz z kierowcami na służbie poza rejon operacyjnego działania i sięgały ok. 100 km dziennie. Takie czyny były dokonywane przez moje kierownictwo , które następnie zostało nagradzane i awansowane. Ostatni awans jednej z tych osób nastąpił za pańskiej kadencji i to na stanowisko komendanta w półmilionowym mieście. Inna zaś osoba została jeszcze bardziej wzmocniona na swoim komendanckim stanowisku. Mnie natomiast ze służby się pozbyto i do dnia dzisiejszego mimo wielokrotnych pism uniemożliwia się do niej powrót. I to jest po prostu niewyobrażalny skandal do którego Pan też się przyczynia poprzez w zasadzie swoje milczenie w tej sygnalizowanej Panu przeze mnie od roku czasu sprawie. strango@wp.pl

Policja
Autor: pk
2006-12-04 10:17:03
Jako administrator sieci byłem na przesłuchaniu w związku z nadużyciami na allegro jednego z klientów. Wydział gospodarczy w miescie wojewódzkim. Ciasny pokoik, 3 biurka - każde inne, każde stare, każde krzesło dla przesłuchiwanego inne, skrzypiące. Nie ma komputerów piszą na maszynach. Wezwanie było na wniosek wydziału z innego miasta, potrzebne okazało sie doprecyzowanie, próba dodzwonienia się w tym celu wewnętrznymi łaczami policji udała się za 5 czy 6 razem, wcześniejsze połaczenia sądząc po tym co policjant mówił były do mieszkań prywatnych. Jeśli ktośnie miał kontaktu z policją, nie był na komisariacie to pewnie nie uwierzy... mi pozostało pytanie jeśli tak jest w wojewódzkim to jak źle musi być w rejonowych.

Co takiego pan wie?
Autor: Salon42
2006-12-04 10:43:59
Panie Latkowski, kiedy czytam coś takiego, zastanawiam sie, co pan sie takiego dowiedział, bo zanim pap podał informacje, dziennik.pl - kilka godzin po panu, zdecydował się upublicznić internetowe komentarze. Zarzucił pan policji kłamstwa i manipulacje.
Dziennik pl: Dyrektor wietrzy spisek 2006-12-04 10:00 Aktualizacja: 2006-12-04 10:08 Serafin z MSWiA: odwołają mnie, to policjanci się znajdą
Dyrektor Tomasz Serafin, którego odwozili do domu zaginieni policjanci, wietrzy spisek. "Jeżeli zostanę odwołany, to te osoby się znajdą" - mówi dziennikowi.pl szef departamentu bezpieczeństwa publicznego ministerstwa. Tłumaczy, że przez ostatni rok brał udział w "pewnych rzeczach", które mogą być powodem spisku. O co dokładnie chodzi, nie wyjaśnia.

To właśnie dyrektora Serafina odwoziła w piątek z Warszawy do Siedlec dwójka policjantów, którzy zaginęli w drodze powrotnej. Serafin nie odpowiedział na pytanie dziennika.pl, dlaczego nie skorzystał z samochodu służbowego ministerstwa, który mu przysługuje, a z policyjnego radiowozu.

"Nie nadużywam stanowiska, naprawdę ciężko pracowałem przez ten rok w ministerstwie" - mówi dziennikowi.pl Serafin i stawia sensacyjną tezę: "Bardzo współczuję rodzinom tych policjantów, ale jestem przekonany, że jak ja zostanę odwołany, to oni się znajdą".

Nie chciał jednak wyjaśnić, nad czym konkretnie pracował i co mogło by być powodem spisku. A nawet na czym on miałby polegać.

Komenda Główna Policji "na razie" odmawia komentarza.

Nie da się bez 01
Autor: Glina
2006-12-04 11:13:58
Od lat decyzje kadrowe na rakowieckiej i puławskiej zależą od przynależności do odpowiedniej organizacji jak i znajomości odpowiedniego "królika".

Jaka jest logika ?
Autor: inka
2006-12-04 13:10:31
Godz.13,14 - TVN oficjalnie informuje o T.Serafinie - podał się do dymisji.
Czy teraz poleci info o odnalezieniu się zaginionych ? Taka kolejność ?

To system jest chory
Autor: Kozak
2006-12-04 15:25:38
Podwożenie notabli służbowymi samochodami to powszechne zjawisko. Teraz Dorn i Bieńkowski udają, że po raz pierwszy o tym słyszą. To, co się stało z policjantami po wykonaniu zlecenia, nie powinno wpływać na wymiar kary dla ich komendanta. To system jest chory.

Pijaństwo na komisariacie
Autor: Eskadra
2006-12-04 15:33:44
http://www.ifp.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=13822&highlight=naczelnik+alkohol

Szkoda Płońskiego
Autor: Maro
2006-12-04 20:43:50
Znam Waldka Płońskiego, byłem jego podwładnym i jest to bardzo porządny człowiek.

Taka policja jaki komendant
Autor: Kokos
2006-12-04 21:46:40
Patrze na komendanta policji w TVN24. Cieple kluchy. Zadowolony. Facet udaje, że nie wie o co chodzi. Trasa patrolu nie może być na trasie gdzie mieszka kolega, a gtak okej, można podwozić. A kto ustala trase? Jest jakas zatwierdzana wcześniej mapa jak w autobusach miejskich. Co do minuty. Niech zamilknie. Co za bzdury. Dorn przynajmniej szczerze powiedział, że to nie problej jesli w rejonie patrolowania. I ma racje.

armia policjantów do 1 koła - relacja na żywo
Autor: jacek
2006-12-05 11:47:18
Własnie oglądam fotorelację w TVN24. Na żywo, bo wiadomo "szoł mast go on". Widzimy wystające koło wystające z wody ale nie było pewności że to koło należy do zaginionego poloneza. Ale żeby nie było że policja nic nie robi - do tego wstającego koła zlecało się przed TV jakieś 200 policjantów, kilkadziesiąt radiowozów, kilka wozów straży pożarnej i nie obyło się bez zablokowania trasy krajowej "2" ale kto by się tam tranzytem i resztą ludzi przejmował.

No więc stwierdzono że to koło nalezy do zaginionego poloneza. Zaraz będa pompowac wode, więc na żywo będziemy sobie obserować odkrywanie czy w środku są zwłoki policjantów czy nie.

Co by było gdyby ten alarm okazał się fałszywy? Czy policja i straż miałą pewność co się stało i że to dokładnie w tym miejscu? Bo czy oni naprawdę zamierzali jeżdzić 200-osobową ekipą do każdego śladu albo wypadku? czy do potwierdzenia tego samochodu trzeba było zamknąć trasę nr "2" i angażować armię policjantów?

Skandal
Autor: Iniemamocny
2006-12-05 17:01:22
To jest skandal, że tylu policjantów z takimi środkami nie potrafiło zobaczyć koła wystającego z bajora 2 metry od drogi na której są ślady poślizgu. Ja dziękuję za taką policję Śmiech (przez łzy).
I co teraz kolejna żałoba narodowa ? Dlaczego górnik ginąc w kopalni kompletnie nie zabezpieczonej czujnikami, policjant będący na służbie, ale odwożący pijanego oficjela do domu 100km od swojego posterunku mają być lepsi od tyluż przypadków śmiertelnych zdarzających się w zakładach pracy.
VETO
I czy będą wypłacone ubezpieczenia tym ludziom skoro nie zachowali się zgodnie z przepisami. W normalnych zakładach pracy takiego odszkodowania na pewno by nie dostali.

Podłe samopoczucie gliniarza
Autor: Orka
2006-12-05 22:24:13
Ciekawy artykulik w Dzienniku Łódzkim - Policja przeprowadziła ostatnio specjalne ankiety, mające zbadać samopoczucie funkcjonariuszy i ich stopień zadowolenia z pracy - podaje Dziennik Łódzki. Wyniki trudno uznać za korzystne - tylko co czwarty policjant określił siebie jako osobę zadowoloną ze swojego życia zawodowego.

Jeszcze bardziej pesymistycznie niż ocena obecnej sytuacji w policji, wypadły przewidywania funkcjonariuszy co do przyszłości tej instytucji. Aż 61 procent ankietowanych jest przekonanych, że sytuacja w policji idzie w złym kierunku, kolejne 30 procent nie ma w tej kwestii wyrobionego zdania. Stosunkowo z największym optymizmem patrzą w przyszłość pracownicy komendy głównej, wśród których zadowolona z pracy jest ponad jedna trzecia. W komisariatach i szkołach policyjnych poziom zawodowej satysfakcji nie przekracza już natomiast nawet jednej czwartej.

Zdaniem psychologa społecznego prof. Janusza Czapińskiego, wyniki badania w pewnym stopniutłumaczą rosnące problemy policji z rekrutacją nowych pracowników. Nie da się również nie zauważyć innej niekorzystnej tendencji - osoby pracujące obecnie w policji coraz częściej zaczynają myśleć o zmianie zawodu. Czapiński jest przekonany, że od pracy w policji odstraszają przede wszystkim niejasne kryteria awansu zawodowego oraz niskie pensje - aż 70 procent policjantów prewencyjnych i kryminalnych narzeka na swoje uposażenie.

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film dokumentalny, Produkcja Program II TVP & TPS Studio Filmowe, czas 64 minut; produkcja 2002 rok.
Nagroda: Najlepszy Polski film dokumentalny Festiwalu Filmowego w Kazimierzu nad Wisłą 2002.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS