menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Doktor Sokołowski i Cuba Libre 11-12-2006
„Po Bogu najważniejsza dla mężczyzny jest jego żona. Dojrzały, wiarygodny i odpowiedzialny mężczyzna powinien być gotów traktować swoją żonę jako najdroższą mu osobę i skarb, droższą niż praca, przyjaciele, swoi rodzice, a nawet własne dzieci. Miłość do żony oprócz tego, że powinna być wierna, uczciwa i dozgonna, może być opisana bardzo konkretnymi słowami: lojalność, poświęcenie, przyjaźń, łagodność, troskliwość, zaufanie.” – wyjawia, naucza, jak kto woli w swoim blogu Wojciech „Fryz” Wierzejski . (http://wierzejski.blog.onet.pl/)

By nie odchodzić za daleko od LPR-u, przytoczyć warto wpis z bloga Wojciecha Orlińskiego: „W weekend wicepremier Giertych poradził akcjonariuszom Agory, by sprzedawali udziały. W poniedziałek Agora zanotowała wzrost o 4,7% - najmocniejszy tego dnia wśród wszystkich akcji indeksu WIG-20. Panie premierze - tak w sumie to ja nawet pana lubię :-).” (http://wo.blox.pl/html)
Ale najbardziej zaskoczył mnie w czasie przeglądu internetowych dzienników wpis w blogu oburzonych członków MDI, czyli Pawła Kasprowa i Macieja Gorzelińskiego (co z przeprosinową whisky?). Nigdy nie przypuszczałem, że Gorzeliński i Kasprow są aż takimi specjalistami od walki wyzwoleńczej na Kubie.  Oczami wyobraźni widzę jak Rafał i Maciek latają z wywrotową bibułą po Hawanie pomiędzy jednym a drugim barem popijając Cuba Libre.

Czytam: „Przez dwa dni w Hotelu Sheraton odbywa się konferencja dotycząca Kuby. (…) W czasie przerwy wymieniliśmy opinie dotyczące wystąpienia w czasie panelu Pawła Smoleńskiego z “Gazety Wyborczej”. Opowiadał o swoich dokonaniach na wyspie i o tym, że nie mógł trafić do jednego z dysydentów więc zostawił przeznaczone dla niego rzeczy u… XXX (tutaj padło nazwisko i miejscowość). Wymienienie publicznie na takiej konferencji nazwiska znanego kubańskiego dysydenta wraz z informacją o przesyłce jaką zostawił red Smoleński wywołało oburzenie kilku osób w tym Ireny Lasoty. Również inna osoba bardzo aktywnie zaangażowana w działalność na rzecz opozycji, która zresztą po raz kolejny kilka dni temu odwiedziła wyspę, nie ukrywała zdziwienia takim postawieniem sprawy (”przecież dla niego to kolejna wizyta policji”). (…) Co innego wymieniać go w gronie ludzi na wyspie, którzy warci są publicznego docenienia a co innego mówić o szczegółach jego działalności za które Castro nawet na łożu śmierci może bezwzględnie ukarać…” (http://blog.marazm.pl/)

Zadziwiająco na swoim blogu milczy Michał Karnowski, czyżby posłuchał Leppera i zakopał się trzy metry pod ziemię? Nie wierzę.

Przyznam, że próbuję ostatnio nabrać dystansu do tego wszystkiego, co wokół jest tak bardzo poważne, zwłaszcza, gdy np. czytam donos, skargę na mnie rzecznika komendy stołecznej policji doktora Mariusza Sokołowskiego za felieton „Policyjne kłamstwa”. Kiedyś po programie „Nakrecona noc” o niechęci młodych do policji, którą Sokołowski negował, podinspektor doktor poleciał na skargę do dyrektor TVP2 Niny Terentiew, tam w jej gabinecie stwierdził, że wypowiedź rzecznika prasowego nagrywana dla telewizji powinna być autoryzowana, inne jego intelektualne ejakulacje pominę, teraz wypłakuje się do Aleksandra Koraba, redaktora naczelnego „Metropolu”. Krótko mówiąc Sokołowski twierdzi: „Od samego początku mówiliśmy dziennikarzom, co się wydarzyło, co ma swoje odzwierciedlenie w komunikatach prasowych, w przekazach agencji informacyjnych.” Jakoś nie zauważył, że w przekazie na zewnątrz, medialnym, a nie tym szeptanym w zaufaniu, off the record, nie było tego na początku widać.

Ale kończąc, panie podinspektorze doktorze Mariuszu Sokołowski, przepraszam pana za „tajną misję”, której pan nie zaprzeczał, pomimo, że media tym żyły. Nie wydał pan specjalnego komunikatu. Sprostowania. Niech pan nadal żyje w przekonaniu, że wówczas była właściwa informacja o tym, co się wydarzyło. Zresztą po chwilowym przekazie prawdy ponownie zaciągnięto kurtynę milczenia, przemilczeń. Zapewniano, że poznamy wszystkie szczegóły tej tragedii. Mija czas i co? Czyżby policja chciała w tej sprawie pójść śladem śledztwa w sprawie zabójstwa generała Marka Papały, które trwa już osiem lat?

(7) komentarzy / + dodaj komentarz
Pamiętaj
Autor: PS
2006-12-11 23:58:04
Autor:
Wojciech Czuchnowski, Redakcja
Tytuł:
Oświadczenie
Data wydania:
2005.06.21
Gazeta / miejsce publikacji:
Gazeta Wyborcza

Treść:
1. Oświadczenie - Przepraszam firmę MDI oraz jej udziałowców panów Piotra Bazylko, Macieja Gorzelińskiego, Rafała Kasprów i Piotra Wysockiego za fragment mojej wypowiedzi radiowej (TOK FM 27.09.2004)... 2. Oświadczenie - Redakcja "Gazety Wyborczej" oświadcza, że opublikowane w artykule "Czarne pióra do wynajęcia" informacje dotyczące rzekomych działań firmy MDI mających na celu skompromitowanie prokuratora Marka Wełny okazały się nieprawdziwe...

Ciemność widzę.
Autor: inka
2006-12-12 13:38:22
Ufff, nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Prawda, jako fakt dokonany, jest jedna.Nawet upływ czasu nie może jej
"dziabnąć". Odpada wyliczanka " entliczek,pętliczek,czerwony guziczek, na
kogo wypadnie, na tego bęc".

godz.21,41 12.XII.2006r. - to jest ważniejsze.
Autor: inka
2006-12-12 21:40:07
Za około 2,5 godziny - stan wojenny wprowadzony o północy.Cichutko...
Następnego dnia w południe, w telewizji ..Nigdy tego nie zapomnę !

Dla rzecznika Sokołowskiego
Autor: Choinka
2006-12-13 09:02:08
Nie powinno go tam być!
Wdowa po policjancie oskarża na pogrzebie

- To nie tak miało być. Pojechałeś tam, gdzie nie powinieneś... Zawsze pozostaniesz w moim i Weronisi serduszku, kochamy cię, Tomuś - mówiła, tonąc we łzach Katarzyna Twardo nad grobem swojego męża policjanta, który zginął tydzień temu w wypadku samochodowym. Zginął, bo na polecenie swojego komendanta odwoził do Siedlec urzędnika MSWiA.

Tłumy żegnały wczoraj w stolicy policjanta Tomasza Twardę. W grudniu ukończyłby 33 lata. Ale przez urzędnicze wygodnictwo zginął. Pozostawił zrozpaczoną żonę i 3-letnią córeczkę Weronikę.
Kto spojrzał, płakał

Kto widział wczoraj to dziecko na pogrzebie, temu trudno było powstrzymać łzy. Weronika podczas mszy w kościele dreptała pomiędzy wieńcami i wokół trumny ojca. Obchodziła ją to z jednej, to z drugiej strony. Tak jakby miała nadzieję, że tata tylko dla zabawy schował się w jakimś drewnianym pudełku. Ten widok ściskał gardło.

Gdy po mszy trumna z młodszym aspirantem wkładana była do karawanu, Weronika zaczęła głośno płakać, a z nią większość zgromadzonych w kościele ludzi.

W pogrzebie uczestniczyły tłumy policjantów i przyjaciół rodziny Twardów. Także rodzice i siostra sierżant Justyny Zawadki, która zginęła z Tomaszem. Przyjechał sam szef MSWiA Ludwik Dorn (52 l.) i gen. policji Marek Bieńkowski. - Zrobię wszystko, żeby takie sytuacje już nigdy się nie powtórzyły - powiedział na cmentarzu Bieńkowski.
Minister nie podał ręki

Ludwik Dorn położył wieniec na grobie Tomasza Twardy, po czym zakłopotany podszedł do wdowy po policjancie. Ta płakała i nawet nie spojrzała na wicepremiera. - Pokiwał się przed nią i odszedł, nie podał jej ręki - skomentował zachowanie Ludwika Dorna Piotr, brat Tomasza Twardy.

Jeszcze niezręczniej poczuł się minister, gdy zalana łzami Katarzyna Twardo podziękowała policjantom za pomoc w poszukiwaniach męża i stanowczo dodała, że jej mąż nie powinien był być tam, gdzie zginął. Po tych słowach przez tłum przeszedł jeden wielki szloch.
Pośmiertny awans

Tomasz Twardo został pośmiertnie mianowany na aspiranta ze stopnia sierżanta. Policjant od początku pracował w Komisariacie Kolejowym Policji w Warszawie w sekcji prewencji. - Był wspaniałym człowiekiem i kolegą - podkreślali wczoraj policjanci. Niestety z komisariatu pojechał na służbę, z której nie wrócił.
Zginął, bo jego ludzie balowali...

Prokuratorzy wiedzą już dokładnie, kto bawił się na imprezie andrzejkowej, po której "blue taxi" odwiozła dyrektora departamentu w MSWiA Tomasza Serafina do domu w Siedlcach. Wracając, policjanci wpadli w poślizg, polonez wpadł do rozlewiska rzeki. Policjanci zginęli. 1 grudnia w warszawskim klubie bawiło się 12 pracowników departamentu bezpieczeństwa i porządku publicznego MSWiA. Ustalenie listy gości nie było wcale takie proste. Tomasz Serafin nie chciał podać nazwisk trzech osób, które były na imprezie. Jego kolega twierdził, że był tak pijany, że nikogo nie pamięta!

- W końcu jeden z pracowników MSWiA przyciśnięty do muru podał pełną listę balangowiczów. I wbrew wcześniejszym spekulacjom nie ma na niej żadnego z wiceministrów resortu - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie w prokuraturze.

Jak zdradził nam jeden z prokuratorów, dla sprawy nie jest ważne, kto tam był, ale co innego.

- Teraz szczegółowo przesłuchujemy pracowników komisariatu kolejowego, którzy 1 grudnia byli na służbie między godz. 15.30 a 18.00. Chcemy wiedzieć, czy komendant komisariatu Waldemar Płoński opuścił posterunek, jak twierdzi, o godz. 16.00, czy może później. Oraz czy jeszcze przed andrzejkową imprezą Tomasz Serafin pojawił się w komisariacie i załatwił sobie nocną podwózkę do domu - dodaje nasz informator.

Pewne jest, że Serafin spod klubu odjechał taksówką. Odwiózł przyjaciółkę do domu, po czym wrócił na Dworzec Centralny i przesiadł się do radiowozu.
autor: Agata Rowińska Piotr Krysiak

Cuba Libre, samogon i sliwowica...
Autor: gorzelinski/kasprow
2006-12-13 14:29:11
Sylwester nasz odpowiedź na blogu http://blog.marazm.pl/
pozdrawiamy...

Ujawniono tylko tyle
Autor: Policjant
2006-12-13 19:03:51
W 2006 r. badano 56 spraw związanych z wykorzystywaniem do celów prywatnych policyjnych radiowozów. 13 z nich się potwierdziło - wynika z analizy przekazanej przez komendanta głównego policji wicepremierowi i szefowi MSWiA Ludwikowi Dornowi.

dostęp do bloga SL
Autor: inka
2006-12-13 22:34:38
P.Gorzeliński / Kasprow przytomnie podają adres marazmu,wiedząc, że
każdy czytacz ma wstęp , " lupnie " i chcieć zapytać /bo taki był plan/.Tak ?
Pytanie do G/K - jak interpretować wypowiedż Bena Saysa? Kto zacz ?
Pozdrawiam ciepło,piwo zimne...

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film opowiada o aktualnej sytuacji panującej w polskich aresztach śledczych. Zdjecia rozpoczęto 1 września 2003 roku, ich zakończenie planowane jest w maju.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS