menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Kto chce powiesić Sławka Sikorę? 04-01-2007
Jestem zwolennikiem wprowadzenia kary śmierci za najokrutniejsze zbrodnie – mówi minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Brak mi w tym myśleniu konsekwencji i nie uznawania tego, że nie wszystko jest takie proste jak czasami przedstawia się w mediach. Nie wierzę, że minister nie zna wielu skomplikowanych przypadków na jakie natrafia wymiar sprawiedliwości. I nie mam tylko na myśli błędów, pomyłek sądowych. Skazywanych niewinnych ludzi. Warto przypomnieć historię bohaterów filmu „Dług”. Ich zbrodnia uznana została za popełniona ze szczególnym okrucieństwem. Gdyby stało się tak jak chce minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro dzisiaj zamiast ułaskawienia Sławek Sikora dawno byłby powieszony na stryczku. Ja cieszę się, że do tego nie doszło i dzisiaj mogę się spotykać ze Sławkiem Sikorą.
Blog Sławka Sikory: http://splacamdlug.blog.interia.pl/

(5) komentarzy / + dodaj komentarz
Kara śmierci sprawiedliwa!
Autor: P.K
2007-01-04 16:03:44
W sprawie kary śmierci wypisuje pan same głupoty.Ważny jest kontekst zbrodni.Czy zamordowano ze szczególnym okrócieństwem dziecko,zgwałconą kobietę czy bańdziorów którzy znęcali się fizycznie i psychicznie przez kilka lat nad swoimi katami.Zwolennicy kary śmierci tacy jak Ziobro czy Lech Kaczyński zawsze byli za łagodnym traktowaniem ludzi którzy w akcie desperacji dokonywali takich czynów np. lincz na recydywiście.To Ziobro kazał ich zwolnić z aresztu i jestem pewien że zrobił to z przekonania a nie pod publiczkę.Sikora u przeciwnika kary śmierci nie mógł się doprosić ułaskawienia przez tyle lat.Argument z Sikorą przeciwko karze śmierci jest moim zdaniem nadużyciem.

Prawo jest bezwględne
Autor: Salon42
2007-01-04 17:16:39
Latkowski ma rację. Przez wiele lat o zbrodni z Długu mówiono o zbrodni dokonanej z okrucieństwem. Odcięto głowy. Dlatego tez sąd wyrażał negatywną opinię. W prawie nie ma rozgraniczenia na ofiary dzieci i dorosłych. Albo czyn jest zakwalifikowany jako dokonany ze szczególnym okrucieństwem, albo nie. Pan minister Ziobro jako prawnik dobrze to wie. Dzisiaj także zbrodnia Sikory byłaby uznana za dokonana ze szczególnym okrucieństwem.

Specjalnie dla pana Macieja Rybińskiego
Autor: Bernard
2007-01-04 21:56:00
Suplement (4.01.2007) specjalnie dla pana Macieja Rybińskiego (którego trafił szlag):
http://maciejrybinski.salon24.pl/3502,index.html


"Bernard pominął, nie wiem, może przez nieuwagę, moje wyjaśnienie, że to niedawna moje akta znajdowały się w zbiorze zastrzeżonym, stanowiły tajemnicę państwową i wobec tego dla całego świata zewnętrznego po prostu nie istniały. Nie istniały nawet dla pracowników IPN. A zgodnie z obowiązującą do niedawana ustawą o IPN, którą zwalczałem i chciałem zmienić, osoby uwzględnione w zbiorach zastrzeżonych nie mogły otrzymać – nielogicznie - statusu pokrzywdzonego. Moja wiedza na temat rodzaju służb, które zajmowały się inwigilacją mojej skromnej osoby była nielegalna, a jej źródło złamało prawo nie zachowując jej dla siebie, tylko życzliwie radząc mi, żebym poczekał do zmiany ustawy.
Informuję więc Bernarda, a także każdego, kogo to ewentualnie interesuje, że materiały na mój temat zostały odtajnione w połowie grudnia. Mają numer ewidencyjny WSI 2/001715/179. Jako figurant miałem kryptonim Opozycjonista. Otrzymam do nich dostęp zgodnie z procedurami."



Korzystając z okazji fragment wpisu Macieja Strzembosza pod tytułem "Autolustracja" http://wirtualnemedia.pl/blog/index.php?/authors/94-Maciej-Strzembosz/archives/732-Autolustracja.html :


"Więcej represji nie pamiętam, niczego nie żałuję, lustrować się pójdę z lekkim sercem. Ale o status pokrzywdzonego występować nie chcę – byłoby to nie fair wobec bitych i prześladowanych naprawdę. Tych bezimiennych, prostych ludzi, którzy przeciwstawiali systemowi wyłącznie swoją własną odwagę; którzy naprawdę cierpieli i niestety, bardzo często wcale nie skorzystali na odzyskaniu wolności. Są nadal biedni, prości i godni najwyższego szacunku. Dzięki nim wybiliśmy się na niepodległość, dzięki nim jesteśmy wolni."



I na sam koniec mój ulubiony fragment z tekstu Romana Graczyka zamieszczonego w Rzeczpospolitej pt. "Co jest lesze niż prawda":
"Jaką wartość miałaby legenda, gdybyśmy utrzymywali pozory jej świetności?
Od 1986 do 1989 redagowałem w Krakowie podziemne pismo "Bez dekretu". Redaktorów było dwóch: ja i Leszek. Niedługo przed przejęciem "Bez dekretu" z rąk poprzedniej ekipy zdarzyła się wpadka, SB skonfiskowała nakład pisma u drukarza. Wtedy poradzono nam: drukujcie lepiej u Henia, u niego jest bezpieczniej. Tak zrobiliśmy. I do końca żadna wpadka się już nie przytrafiła. Pozazdrościć. Tyle tylko, że Henio to Henryk Karkosza, a Leszek to Lesław Maleszka.
Bogu dzięki, nigdy nie podawałem tego podziemnego epizodu jako tytułu do jakichś splendorów, ale w duchu myślałem o tym z satysfakcją. Myślałem, że robiąc "Bez dekretu", trochę się przyczyniłem do naszej słusznej sprawy. Teraz wiem, że to, co zrobiłem w tej sprawie, zrobiłem, bo mi SB pozwoliła. Byłoby tak pięknie, gdyby nie ta lustracja..."


pozdrawiam

Bernard

Co nieco o przeszłości
Autor: Pirxx
2007-01-05 10:55:37
.....Także odbiorą im prawo do kanonizacji za ich przeszłość? ............A jak by Pan, Panie Sylwestrze postapil, gdyby ten ktos zatail wazne fakty? Przeciez tutaj nie chodzi o bledy, co do ktorych nie bylo niejasnosci, watpliwosci, jak w zyciorysach niektorych swietych, lecz mialo miejsce zatajenie, ewidentne klamstwo....Skoro ta wspolpraca byla taka "OK" jak sugeruja tutaj niektorzy, to czemu ja zatajac? Pan to niby widzi przywolujac Holownie ale przechodzi nad tym do porzadku.....Co jest z Panem ? Tym niemniej pzdr Pirxx.

A tak pan lubi rządzącą ekipę Panie Latkowski
Autor: Observer
2007-06-16 21:30:35
A tak pan lubi rządzącą ekipę PiS Panie Latkowski a tu krytyka dzielnego wspaniałego pogromcy przemocy i orędownika sprawiedliwości dziewiczej wręcz w swej czystości.
Brawo za odwagę.

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Potężny mężczyzna powolnymi ruchami, nieco leniwie, goli głowę. Opowiada o swoim barwnym życiu, o więzieniu i drużynie rugby. Ale nie jest to kadr z amerykańskiego obrazu "Urodzeni mordercy", a jedna ze scen polskiego filmu dokumentalnego Sylwestra Latkowskiego o chuliganach Arki Gdynia, których teraz bardziej niż rozróby fascynuje męski, twardy sport.
(...) Kamera podąża za bohaterami niemal wszędzie. Jest na treningu, meczu, w szatni, w samochodzie i nawet w łazience.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS