menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Jacek Santorski i Andrzej Samson, jaka jest prawda? 09-01-2007
Andrzej Samson został skazany na 8 lat więzienia. Tylko na 10 lat otrzymał zakaz wykonywania zawodu. Rozumiem, że według sądu potem może pracować z dziećmi ?

Słucham teraz wypowiedzi ludzi, którzy przez wiele lat zakulisowo lobbowali za Andrzejem Samsonem by czyścić jego wizerunek w mediach. Oficjalnie zorganizowali tylko konferencję prasową, gdzie postanowili bronić go a nie ofiary. W  czasie konferencji nawet się nie zająknęli o dramacie dzieci. Dramat kumpla był ważniejszy. Żaden z nich nie myślał wtedy o skrzywdzonych dzieciach.

Pierwszy za konferencję z 7 lipca z 2007 roku przeprosił Piotr Tymochowicz. Pozostali uczestnicy jednak milczeli, jakby nic się nie stało.

Kilka miesięcy po niej Wojciech Eichelbereger w czasie rozmowy ze mną realizowanej dla filmu „Pedofile,” dystansował się od Andrzeja Samsona. Twierdził, że nie utrzymywał zażyłych prywatnych kontaktów z Samsonem. Widzieli się na spotkaniach autorskich, w studiu telewizyjnym, itp. Wyciągnął mały kalendarzyk na dowód, że ich znajomość była wyłącznie zawodowa. Przede mną nie siedział mentor, ale człowiek, który obawiał się czegoś. Operator, który znał go z nagrań wcześniejszych, przyznał, że nigdy go takim nie widział.
W rozmowie ze mną profesor Janusz Czapiński poza kamerą powiedział, że tak naprawdę na konferencji znalazł się, bo zaciągnął go Tymochowicz. Ale nadal bronił Samsona.

Jednak najbardziej cynicznym z uczestników tamtej konferencji wydaje się być  Jacek Santorski, który u Bogdana Rymanowskiego w TVN24 wreszcie przeprasza za nią.  W czasie niej łkając przepraszał poszkodowanego Andrzeja Samsona. Dzisiaj odcina się od Samsona. Dziękuje  za to, że  po raz pierwszy ma taką możliwość i chce z niej skorzystać. Jakby wcześniej nie mógł? Robi to zawodowo, przecież uczy komunikacji innych.

Jednak w pewnym momencie, mimochodem, rzuca, że czyny Samsona to nie pedofilia a niecne eksperymenty. A jednak nic się nie zmienia. Przypomnę, że właśnie linią obrony Andrzeja Samsona propagowaną przez jego kolegów i znajomych było twierdzenie, że ten eksperymentował nowa terapię dzieci autystycznych.

Ewa Woydyłło, psycholog z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie powiedziała w Dużym Formacie dla „Gazety Wyborczej”: - „Może te zdjęcia ze śmietnika to część terapii, jakaś technika, która pomagała mu rozwiązać problem dziecka. Wyobraźmy sobie taką sytuację - na kanapie siedzi zgwałcona przez ojca dziewczynka. Milczy i płacze. On chce jej pomóc. Mówi: Wiem, co się stało. Dotykał cię tu i tu, tak? Wiem, czujesz się obrzydliwie brudna. Chcę ci pokazać, że taka nie jesteś. Skrzywdzona - tak, ale nie brudna. Rozbierz się. Robi jej zdjęcie, które potem wspólnie oglądają. Popatrz, tak cię widzę. Nie jesteś brudna. Jesteś w porządku. Dlaczego zdjęcie, nie lustro? Bo w lustro patrzyłaby swymi oczami.”

Profesor Janusz Czapiński twierdził, że być może Samson przez głębokie doświadczenia seksualne przeprowadzał terapię autystycznych dzieci. Przypomnę dla nie wiedzących, że m. in. Terapia Andrzeja Samsona  polegała na wkładaniu piłeczek w dziecięce pupy, zabawy z wibratorem.

Dlaczego Jacek Santorski wydaje się być najbardziej cynicznym? Wie dobrze, że dzisiaj po wyroku nie może robić tego co wcześniej. Odgrywa tylko publiczny spektakl, którego prawdziwość można zweryfikować. Oto książki Andrzeja Samsona nadal są sprzedawane przez wydawnictwo Jacek Santorski & CO, które już co prawda nie należy do Jacka Santorskiego, ale nie wiedzieć dlaczego Santorski nie korzysta z prawa weta, które zastrzegł w swojej umowie by wykreślić książki z katalogu? Wpłynąć na sposób przedstawiania tych książek jak i samego Andrzeja Samsona.

W nocie biograficznej wydawnictwa Jacek Santorski & CO można przeczytać o Andrzeju Samsonie: należy do grona pierwszych polskich psychologów, którzy na początku lat 70-tych zajęli się profesjonalną psychoterapią. Zyskał niezwykłą popularność i powszechny szacunek dzięki spektakularnym rezultatom w psychoterapii rodzin i dzieci. Autor szeregu książek popularyzujących psychologię : Moje dziecko mnie nie słucha, Pomiędzy żoną i mężem, czyli jak przetrwać w małżeństwie, Zawód psycholog, Książeczka dla przestraszonych rodziców od dawna ujawniał talenty i zamiłowania literackie jako autor tekstów znanych piosenek, sztuk i scenariuszy . Miska szklanych kulek jest jego pierwszą, zdumiewającą powieścią, obok której trudno przejść obojętnie. Konstrukcją powieść ta przypomina najwybitniejsze osiągnięcia SF, z Philipem K. Dickiem na czele.

Ani słowa o zarzutach pedofilii, o tym, że od dwóch lat przebywa w areszcie. A dzisiaj został skazany.

(18) komentarzy / + dodaj komentarz
Za dwa lata po sprawie
Autor: Oko
2007-01-09 23:51:53
Za dwa lata samson wyjdzie i po sprawie. Chłopcy nie zostawią go samego. bastionem wsparcia Samsona była i jest Gazeta Wyborcza, a raczej czołowe jej postacie. Znają się od lat.

miłego dnia
Autor: stefan963
2007-01-10 09:35:19
to co zrobił Samson i za co został skazany wyrokiem sądu (nieprawomocnym póki co) nie przekreśla wartości jego książek. czytał je Pan? ja niestety nie. jako ich potencjalnego czytelnika interesowałoby mnie raczej czy są złe czy dobre a nie pedofilskie ekscesy A.S. nie bardzo widzę związek.

To nie są książki historyczne a...
Autor: Amelia
2007-01-10 10:08:19
Latkowski wytyka, jak czytam, że nikt nie informuje czytelnika o waznym elemencie biografii Samsona. To są książki z zakresu psychologii i to dotyczące wychowania dzieci. Może warto wpierw przeczytać, a potem uważać, że książka taka nie powinna być opatrzona prawdziwym życiorysem Samsona. Jako matka chciałabym wiedzieć czy część rad nie wynika ze spaczonej psychiki Samsona.

Takie to porządne towarzystwo
Autor: Salon42
2007-01-10 10:16:16
Pan Eichelberger uwiódł swoją pacjentkę, rozbijając małżeństwo. To Samson mógł sobie przecież poeksperymentować na dzieciach. Przez lata blokowano prawdę o Eichelbergu, medialna sitwa działała. Wszyscy obrońcy Samsona mają się teraz dobrze. Niech pan napisze, jakie problemy miał pan z filmem "Pedofile". Coś słyszałem o tym.

Mgiełka nad sprawą
Autor: gRe
2007-01-10 12:21:35
Santorski twierdzi dzisiaj, że obroną tą, niejako sprowokowaną przez uniewinniający wyrok, jaki zapadł w wywiadzie w GW, popełnij błąd, lecz tylko w aspekcie profesjonalnym!!! z tytułu fachury, z jaką się para. Juz jeden, który chciałby aby ludzie nabrali zaufania do "fachury", która miałaby sie stać tą zaufania publicznego. I co mu z tego wyszło? A no, że czrne jest czarne, a..... Ludzie jakie niecne metody?! Zwyrodnialec będzie zwyrodnialcem! Basta! Ps. Freud też miał swoje metody, te co bardziej niewygodne do dziś omijane. Paszporty dlal krów, a młodych Niemców na antenie TV w tajniki sexu wprowadza nocą chłop przebrany za babe! Takich metod doczekaliśmy. Kartagina musi runąć. Pozdrawiam. gRe

choragiewka
Autor: BloodCherry
2007-01-10 15:59:54
nie watpilem, ze nie zostanie to wydarzenie zauwazone przez Pana.
:)

polecam uwadze komentarz Eichelbergera, (przy artykule z dzisiejszej
rzepy), ktory wprawdzie na poczatku bronil pedofila, ale ktory teraz uwaza,
ze wyrok sluszny.. znamienne ?
rzesza samozadowalaczy mentalnych, niedojrzalych emocjonalnie
oraz zagubionych psychicznie bedzie teraz w przeciwnym keirunku
odzegnywac sie od poprzedniego poparcia... i nie ma problemu, zeby
byc nadal 'profesjonalista'...
pozdrawiam...

Tylko tyle..
Autor: inka
2007-01-10 16:12:15
TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI .
"Przytomność umysłu " Magazynu TVN 24 nie pozwala im zaprosić ,co by
mnie satysfakcjonowało , Kierownika tej strony, którego pozdrawiam.

No właśnie, czy ktoś wie, za co Samson został skazany ??
Autor: Wojtek
2007-01-11 00:43:54
Ja nie znam prawdy. Nie wiem za co Samson został skazany (nieprawomocnie).

I nie rozumiem tej pewności zarówno w ustach właściciela tej strony, jak i histerycznych wypowiedzi zarówno na tej stronie, jak i na forum Onetu. Wszyscy wiedzą, wszyscy są pewni, wszyscy potępiają. Nie ma w tym żadnych racji są tylko emocje i cudaczny spiskowy pseudointelektualizm. Oczywiście za całe zło tego świata odpowiada Balcerowicz i Gazeta Wyborcza.

Ja dziś w TV usłyszałem bardzo jasną deklarację, że Andrzej Samson nie jest seksualnie zainteresowany dziećmi. Kropka. W wypowiedziach matki skrzywdzonego dziecka nie było żadnych konkretów, natomiast w "Uwaga" była pięknie wyreżyserowanym spektaklem na poziomie "Faktu" czy "Głosu Samoobrony".

Być może Samson faktycznie jest pedofilem, ja jednak nie mam w tej kwestii żadnych konkretnych informacji.


U Santorskiego bez zmian
Autor: Gość
2007-01-11 11:46:30
Przed chwilą zawitałem na stronę wydawnictwa Santorski. Nota o Samsonie bez zmian.

nie o ksiazki tu chodzi
Autor: moh
2007-01-11 18:28:47
wazne ze sa ludzie ktorzy ciagle walcza z pedofilia. kiedy czytam lub slysze niektore komentarze wydaje mi sie, ze wyglaszaja je totalni ignoranci albo co gorsza koledzy po fachu. a gdyby to dotyczylo TWOJEGO dziecka? inna sprawa, ze sa ludzie ktorzy robia to wlasnym dzieciom... oburzenie hailowaniem przez czlonko MW bylo wieksze niz molestowaniem dzieci przez ludzi, ktorzy mieli im pomagac? dziwny kraj :|

Żenada
Autor: Rupert
2007-01-12 01:31:08
To Pan jest cynikiem albo głupcem, bazuje na naiwności i podłości motłochu. Nie jest tajemnicą, że w opiniach seksuologów "problem" pedofilli jest mocno wyolbrzymiony. Polecam lekturę Lwa-Starowicza, "Seks nietypowy", z czasów przed histerią ( rozdział: pedofilia) . W dobie polowania na czarownice chyba bardziej właściwy od dorzucania drewna do stosów jest dystans do decyzji sądów, które nie wydają wyroków w próżni społecznej.

Jego uczniowie to wiedzą
Autor: Psycholog
2007-01-12 01:35:15
Lew Starowicz jakby dzisiaj mógł spaliłby soją ksiązkę na stosie. Obawia się jej... Tak jak i tego, ze jeden z jego bliskich został skazany za gwałt. Pan Latkowski wie więcej niż można przeczytać, skoro tak spokojnie kopie tyłki panom, których sie inni obawiają.

Samson musi odejść
Autor: Ela
2007-01-12 17:51:11
Nie znam Pana Samsona osobiście, a jedynie z publikacji i wypowiedzi w mediach. Jego zdecydowanie, pewność siebie, odwaga wypowiadanych opini była przeciwagą dla psychologicznego ble,ble, żeby nie powiedzieć psychologizowania innych specjalistów. Sama jestem psychologiem i niedobrze mi się robi od maniery rodem z brazylijskich seriali: "masz jakiś problem?", "chcesz o tym porozmawiać?", "jak to czujesz?", oraz powtarzania niekończącego się "mhm, mhm,mhm..." jak mantry po której ma nastąpić iluminacja ( dla pacjenta? terapeuty?). Pan Samson uosabiał bliski moim wyobrażeniom wizerunek psychologa - żywego, rozumnego, konkretnego, rozeznanego w realiach życia, budzącego zaufanie. Także jego publiczny wizerunek stawiał go w gronie uznanych specjalistów.
I nagle wszystko runęło. Został skazany i właściwie zamyka to dyskusję. Dla mnie osobiście nie wyrok, bądź co bądź nieprawomocny, jest najważniejszy, ale to co Pan, Panie Samson sam o sobie i w tej sprawie powiedział. Psychologia dopuszcza eksperyment jako metodę poznania, ale nie w taki sposób i nie w takich warunkach zwłaszcza, że materia ( dzieci!, niepełnosprawne dzieci!, seksualność) była nader delikatna. I Pan o tym doskonale wiedział Panie Samson. Pana usprawiedliwienia czy wyjaśnienia tej sytuacji są hańbą dla Pańskiego człowieczeństwa i intelektu. To co się stało nie przekreśla rzecz jasna Pana zasług, ale zasługi te w żaden sposób nie usprawiedliwiają sytuacji do której dopuścił się Pan. I niestety z Pańskiego wyboru "pedofil" pozostanie filtrem wszystkiego co pan dotychczas w swojej dziedzinie zrobił. Pan, Panie Samson, musi odejść z tego zawodu nie na 10 lat, ale na zawsze.

SAMSON te-RAPE-uta
Autor: freewolny
2007-01-13 04:13:03
Andrzej Samson (ksywa „AS”.)

No nie! „Jestem ofiarą” !?! Nic nie zrozumiał, nic nie dotarło. Żadnej refleksji, żadnego zainteresowania losem własnych ofiar. Ofiar bezbronnych. Nadal gada o sobie jak o epicentrum wszechświata i kuźni eksperymentów (chyba ekskrementów) naukowych. Narcystycznie, tonem człowieka, który „wie” i nie należy z tym dyskutować. Podmiotem zawsze jest on, rzesza małych i dużych pacjentów jest traktowana przedmiotowo, drugoplanowo i instrumentalnie. Ch.. z nimi! Ja, ja, ja! Dowodzi to prawdziwych celów jego działalności. W zawodzie, który, zdawałoby się, wymaga szczególnego oddania innym. Z definicji, z dekalogu czy jak kto woli moralnego imperatywu. Wszak właził z butami w cudze życie, w sfery intymne. Bywał przewodnikiem i spowiednikiem.
Niestety, wśród „elit” ma nadal wyznawców i obrońców (głównie płci odmiennej) Ale o tym potem.

Ofiarą? Na sytuację, w jakiej się nasz AS znalazł, zapracował czterema łapami (i nie powiem, czym jeszcze).
Bredzi coś o „prominentach”, „elicie”, „intelekcie”. I wiecie co? On w to naprawdę wierzy. Wierzy, że należał do (przepraszam za wyrażenie) elity. Wierzy w swoje bliżej nieokreślone przewagi intelektualne, w wartość naukową swoich psychol’pikników, grupensesji i
te-rapidów. Wierzy, że był kapłanem psychol’nauki i za to cierpi.

Na jakież to salony chodził? Jakimż to elitom imponował? Telewizji? Tej co robi wydarzenie kulturalne z tego, że Michał Wiśniewski przefarbował się na zielono, a Doda zrobiła loda. Dupom z TV salonów? Tym samym, co zamawiają portrety u Hani Bakuły a potem na rautach fundowanych z pieniędzy podatników tokują o ich „głębi psychologicznej”. (Głębia nie pochodzi od głąba.) Ale tego nie wyczytały w pismach kobiecych. (Tych z górnej półki oczywiście.) Tym, którym kanony poprawności politycznej wyznacza Kazia Szczuka i jakaś Jaruga? Tym, co robią make-up w Paryżu a lifting w zagubionych prywatnych klinikach w Alpach? Tym, co hodują białe pudle z czerwoną obróżką i noszą w torebkach czarne wibratory (też z czerwoną obróżką). Oczywiście posiadają też sławną „miskę szklanych kulek” To je wprowadza w krąg wtajemniczonych. A potem żebrzą o płacenie abonamentu, uderzając w patriotyczno-obywatelskie nuty. Skądś trzeba na to wszystko brać.
Wyzwolonym, nowoczesnym kobietom, które karmienie dzieci oddały mamką, wychowanie nianiom a problemy dorastania psychol’ogom. Co do chirurgów plastycznych chodzą prywatnie, do pediatry na ubezpieczalnię. A potem zapraszały ASa (bo taki „trynd” i moda) co by uczył Polki zajmować się dziećmi. I uświadamiał, że wychowanie jest zbyt poważną sprawą, aby je pozostawić rodzicom i szkole. „Rodzice za głupi, szkoła zbyt mało przyjazna dzieciom.” Najlepiej przyprowadzić do „doświadczonego” terapeuty, „zrewanżować się na parapecie” i zamknąć drzwi z drugiej strony. Wszak obecność laika (ch…, że rodzic) może zablokować „…w obrębie rozwoju ekstrawertywnego i intrawertywnego przestrzeń traumatycznych doświadczeń i zniekształca wartościowanie komplementarne”. „… doprowadzi do transgresji empatii i odpowiedzialności za autoagresję i autorelaksację wymiennie, acz nieuchronnie.” Tak to się teraz nazywa. Więc naumiane, pełne wiary w kompetencje swojego guru, złożone (jak scyzoryk) „troskliwe” matki prowadzą za rączkę pociechy. AS też lubił za rączkę. Nie zaglądać, bo się nie uda! Jako niezłożony (pisownia nieprzypadkowa) ciemniak, mówię - Tfu!
Jak by mnie kto nazwał „elitą”, walę z grzywy bez orientu.

A! Bando psychol’omądrali, terapeutów wszelkiej maści, zaklinaczy i odczyniaczy XXI wieku! Nawiedzonych inżynierów dusz. Nieślubne wnuki Freuda w linii bocznej z pogańskim ołtarzem na amerykańskich uniwersytetach. Doświadczone, dwudziestoparoletnie psychol’ożki (psycholożki są doświadczone już okresie prenatalnym) co zamiast do psychologa poszły na psychologię. Brońcie Asa, brońcie, przecież to wasz grajdołek. Przecież jego wpadka demaskuje was i wasze kompetencje. Taki spojrzy ci w oczy i już zna wszystkie twoje tajemnice. Duszę masz przenicowaną. A dziwnym trafem zjedli z Asem beczkę soli, robili w jednym fachu (choć podobno psycholog i leśnik – to ch… - nie rzemieślnik). Teraz twierdzą, że skąd mogli wiedzieć. Przecież nie zaglądali mu do gabinetu (brzmi jak do alkowy). A! Mistrzowie świata, nieznanej konkurencji. „Specjaliście więcej wolno.” Co on jest, k…, namaszczony? Do innego Boga się modli? Dla dobra nauki może nawet wsadzać palec w pupę? No proszę – już się dziecko nie moczy!
Tak, tak, różne Woydyłło, Santorskie, Eichelbergery (ten to dopiero ulubieniec pań – jak Adam Zwierz) i pomniejsi (przepraszam – mniej medialni). Było mnie, niezłożonego ciemniaka, spytać. Zawsze wiedziałem, że to hochsztapler, cyrulik psychologii i najzwyczajniej ciemny typek. Co wybrał fach niekonkretny, żeby łatwiej móc się ślizgać i zgrywać humanistę. W zawodzie bardziej politechnicznym dawno by było – noga, dupa, brama!
Brońcie, bo a nuż ktoś przejrzy na oczy, zacznie węszyć. Ilu tam wśród was jeszcze drobnych świntuszków, popapranych świrów i poważnych przestępców? Ja, ciemniak, mówię – więcej niż konfidentów wśród biskupów. I podobnie jak z episkopatem wiecznie się nie da przyklepywać bąka pod kołdrą. Podobna solidarność środowiskowa. Jest, jest jeszcze paru, bardzo prominentnych i medialnych. Doczekają się „dzikiej lustracji”.

Nie ma zawodu – terapeuta. Są tylko uzurpatorzy. Więksi lub mniejsi. Częściej ci drudzy. W „wiodącej w nauce psychologii Ameryce” tysiące robią płatne, parotygodniowe kursy, po których otwierają „gabinety” jako psychoterapeuci. No jeszcze mała inwestycja – kozetka. Czasem wypchany, czarny kruk – sam widziałem. Kursy, jak na prawo jazdy, gorzej, na prawo jazdy kończą się egzaminem, te nie. I wio! „Masz jakiś problem?” „Chcesz o tym porozmawiać?” „Zwierz się!”
Każdemu udowodnią wszystko. Najczęściej, że „pacjent” nic nie winien. To ONI! Klient płaci, to wymaga. Może nawet hipnozą wrócić do życia płodowego. Nie chwali się tylko „wybudzonej”, że podczas seansu trzymał jej rekę w majtkach. Tfu!

„Obserwuję destabilizację pierwotnej harmonii somatycznej. … w świadomym kontakcie z symbolami nieświadomości, jako jednostka przeżywam rozdzierający proces wewnętrznej dezintegracji pozytywnej. Wyodrębnienie ego z własnej tożsamości fasadowo-popędowej sprawia, że impuls mentalnego niedowładu własnej frontalnej percepcji niedoskonałości...”
Z książki napisanej przez „doświadczonego” psychologa. (nazwisko z litości przemilczę) Napisze ci taki stek bełkotu, nowomowy i pseudofachowej paplaniny. I to daje prawo żeby posunąć się „o krok dalej” w stosunku do autystycznego dziecka.

„Moje dziecko mnie nie słucha.”, „Co zrobić, gdy twoje dziecko zachowuje się dziwnie, niepokojąco, nietypowo?”, „Co zrobić by nasze dzieci miały udane życie?” (Ta ostatnia razem z Eichelbergerem. Tak, tak , z tym co już mamy pierwsze jaskółki) Machnął takie książeczki. Jak to co? Wiadomo! Do psychoterapeuty. Tam będzie musiał słuchać i życie mu się poprawi. („Choć do dziadzi – dziadzia ci ogóra wsadzi” – ordynarne [?!], wszak AS był zawsze ordynusem i arogantem.)
Ludzie Mili! Matki Polki! Bo w telewizji mówili? Trzeba iść po radę do doświadczonej babci (tej w moherowym berecie). Do ciotek – nie ciot. Nie szukać cudownych recept u „postępowych” liberałów z kółkiem w nosie. Za duże pieniądze zresztą. Bo AS słynął z tego że tani nie był. Po to w końcu pojawiał się w tele-mele częściej niż prognoza pogody. Darmo dziecku nie zawiązał nawet sznurowadła. (No – zmieniał pieluchy – to lubił.)
Kasa w tej przykrej historii - pominięty element. Mówi się, że wyrok za surowy. Rzecz szczególnie obrzydliwa. Cały czas kazał sobie słono za to płacić. Nie znalazł się żaden paragraf za czerpanie (wyłudzanie) korzyści materialnych z przestępczego procederu. Nie mówi się o choćby symbolicznym zadośćuczynieniu finansowym ofiarom. Zrobimy na Asa ściepę, jako podatnicy. Pacjenci również.
10 lat - zakaz wykonywania zawodu. Jak to? Co? Dokona w pierdlu cudownej autoterapii? Przez wsteczną projekcję? Przez „zabawy relaksacyjne” z niepokornym, więdnącym siurkiem? Facet, który nie poradził sobie z własnym alkoholizmem, nikotynizmem i pedofilią. Uczniowie wyleczą mistrza (na pryczy, nie kozetce)? Ma prowadzić w przyszłości terapię. No tak, to doda pikanterii. Znajdzie wyznawców i zrozumienie. Ale co ja laik o tym wiem? Tfu!

Jechał z Samsonem. Już tam więźniowie zapewnią mu terapię – konwencjonalną i nowatorską. Zapewnią mu „udane życie”. „Pionierowi polskiej psychoterapii” się należy. Chodzi o pacjentów. Czytelniczki wydawnictw spod znaku „Santorski i ska”. „Jedna minuta dla samej siebie” (vademecum onanisty?) Ciekawe, że tego typu popularnonaukowe broszury (jak pismo „Wróżka”) są zawsze adresowane do kobiet. Kasa?!
Chodzi o bezmyślną kozetkomanię. „Samsonowszczyznę”, zaraźliwą w „kręgach” jak „michnikowszczyzna”.
Kubeł na głowie nauczyciela, rozbieranie koleżanki, studniówki w Sheratonie do pokłosie szkoły przyjaznej uczniom wg koncepcji samsonowszczyzny. Bazgrze - dysgrafik, dyktand nie pisze – dyslektyk, słupków nie odrabia – dyskalkulik.
Na leczenie epidemii próchnicy zębów u dzieci forsy nie ma. (To takie banalne i zacofane.) Na podejrzane gabinety (teraz już przychodnie) terapii i fobii wszelakich – jest. (Bo to trendy , colo i jazzy.) Kozetka – szklana kula, co za różnica. Anturaż się zmienia na XXI-wieczny. Era Wodnika. Siedzą tam już nie wnuki Freuda ale kundle z ostatniego miotu psa Pawłowa. Tatuś się z nią brzydko bawił, teraz z zemsty „pomaga” młodzieży.
A elita łańcuszkiem Aronsona (a może wręcz łańcuszkiem św. Antoniego) idzie za dzwonkiem jak owce, jak cielęciny.

AS powie, że nie ma szansy na replikę. Bardzo dobrze. Koniec. Niech poczuje jak to jest. Przez kilkadziesiąt lat trąbił swoje „nowe metody” jako prawdy objawione. Jedynie słuszne jak linia partii. Opozycji nie było.

Ponoć wszystkie te „obciążające go”, znalezione materiały służyły do napisania nowej książki. Roboczy tytuł – „Manowce miłości”. Oto poprawne politycznie (zatwierdzone w Brukseli) oblicze miłości. Proponuję - „Manowce”. Koniec, kropka. Trzeba zwięźle, choć będzie sporo czasu na ten wiekopomny podręcznik.
Szkoda, że prokuratura odebrała „pomoce naukowe”. Tfu!

Niezgodny z normami Unii Europejskiej

Przeraża mnie bełkot tego bloga...
Autor: Ewa
2007-02-28 13:54:03
Wbrew tytułowi nikt nie szuka tu prawdy.
A ona jest, choć do jej zrozumienia potrzeba pokory a nie pseudointelektualnych wypocin.
Pokory.

koleżanka kolegów, czyli solidarnosć zawodowa
Autor: sztorm
2007-02-28 14:36:23
Koleżanka któregoś z Panów psychologów? A może Ewa W? Jaka według ciebie jest prawda?

zmowa biegłych
Autor: mia
2010-11-08 16:26:39
Uczestniczę w procesie wieloletniego molestowania kilku dzieci, powołano już kilku biegłych bo ci pierwsi okazali cechy niewiarygodności-biegli z Warszawy-jeden biegły powielał drugiego więc na koniec powołano eksperta w tej dziedzinie profesora z Warszawy(który równiez stał w obronie Samsona niegdyś) straciłam do niego całkowite zaufanie po tym jak przeczytałam w aktach że kilkuletnie molestowanie dziecka od małego do dojrzewającego nie jest molestowaniem pedofilskim tylko aktem zastępczym. Z tego wynika że dzieci molestować mozna w tak zwanym zastepstwie,czym pokierował sie sędzia by wypuścić oskarzonego z aresztu na czas trwania procesu.
Teraz wiem że polskie prawo,polscy biegli bronia pedofilów.

Eksperyment
Autor: green
2010-11-12 17:06:24
Niech ci tzw. eksperci powtórzą \"eksperymenty\" Samsona na sobie. Najlepiej jak ci profesjonaliści wspólnie się zbiorą i zbadają jak np. na Santorskim jak działa piłka plażowa wciśnięta w d..
Pani Woydyłło mogła by się zmierzyć z megavibratorem końskim.
W końcu jak tak dalej pójdzie to rodzicom nie pozostanie nic innego jak wymierzyć sprawiedliwość samemu albo zwrócić się do bandyterki i będzie jak w Symetrii.
Trzeba mieć nadzieje, że mimo wszystko Samson nie będzie pod szczelną ochroną w ZK i będzie mógł praktycznie wypróbować swoje eksperymenty.

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski, twórca "Blokersów" "Klatki" i "Śledczaka", tym razem opowiada o świecie seksualnej dewiacji Ten film wywołuje wstrząs. Temat pedofilii powraca do mediów przy okazji kolejnych spraw o wykorzystywanie seksualne dzieci. Pojawiają się artykuły, reportaże, wywiady. Tym razem oglądamy pełnometrażowy dokument. Wszystko zaczyna się sceną rozgrywającą się w samochodzie. Młody gej, świadek w sprawie posądzenia ks. Jankowskiego o pedofilię, opowiada o swoich przeżyciach związanych z tą sprawą. W końcu wyciąga telefon komórkowy i dzwoni do swojej matki, by przyznać się do udziału w tej historii. W trakcie rozmowy mężczyzna zaczyna płakać. Ma świadomość, że środowisko, w którym się wychował ...
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS