menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Emigrant z Anglii kandydatem na bohatyra 28-02-2007
Od jakiegoś czasu koresponduje ze mną jeden z tych 1,5 mln Polaków, który wyemigrował z Polski zarobkowo. Zaczęło się od krótkiego e-maila: „Dzień dobry. Panie Latkowski, niech Pan nakręci film o emigrantach, temat na czasie i ciekawy, jak cos to ja idę na jednego z bohatyrów;).” Poprosiłem z grzeczności, by napisał coś więcej o sobie. Kolejny e-mail był obszerniejszy.

P. pisze: „Mam 25 lat, tytuł magistra, obroniłem się w czerwcu 2006, potem przez 3 miesiące pracowałem w Praktikerze (market budowlany), ani ja, ani Praktiker nie chcieliśmy przedłużać mojej umowy, więc za zarobione (śmieszne) pieniądze znalazłem się u kumpla tutaj (jestem tu od października 2006)(…)

Po dosyć ciężkim okresie aklimatyzacyjnym, czuję się tu coraz lepiej. Zanim znalazłem się tutaj nigdy nie byłem za granica, a tu nagle wsiadam w samolot i znajduje się w zupełnie obcym, dziwnym kraju, ze średnią znajomością języka i po paru dniach zaczynam prace w nowym środowisku.(…)

Pracuję w 4 gwiazdkowym hotelu (sprzątam pokoje)mam najniższą stawkę, 5.35, choć codziennie obiad za friko (plus parę pierdoł które się wyniesie;).
Czasami nie jest kolorowo, na naszych stanowiskach Anglików raczej nie ma (wszyscy to Polacy i dwie Kosowianki), więc dają nam dużo pracy, nawet starszym kobietom. W sumie one maja najciężej, z racji wieku(maja tyle samo pokojów co my, młodzi), nieznajomości języka, no i boją się o prace(czasami dziwie się jak one się wyrabiają, czasami po prostu nie schodzą na przerwę). Ogólnie panuje atmosfera że coś musimy z tym zrobić, bo nawet dla nas jest ciężko. Tak naprawdę to sami Polacy sobie
zaszkodzili, bo zanim "ambitny Polak" nie zaczął się wyrabiać ponad plan, to ilość pokoi na pracownika była mniejsza, ale skoro Polacy mogą więcej, to podnieśmy standard. Myślę,  że Polacy przywożą tutaj sporo złych myślo-kształtów. Boimy się, wiec robimy więcej żeby się przypodobać, ale tutaj to działa inaczej. Takich błędów i nieznajomości tutejszych obyczajów jest więcej, co utrudnia Polakom życie.

Mam najniższa stawkę, ale i tak stać mnie na życie i odłożenie w przeliczeniu ok. 2500 złotych na miesiąc.

Powoli zaczynam dostrzegać inne aspekty pobytu tutaj niż finansowe. Tu pierwszy raz tak naprawdę poczułem się samodzielny, stałem się pewny siebie, poczułem, że po tej przygodzie tutaj poradzę już sobie wszędzie. Zanim tu przybyłem miałem już plany na życie w Polsce, i choć jest tu nawet nieźle, to zdania nie zmienię, posiedzę tu jeszcze z pół roku i wracam dalej walczyć o swoje marzenia:) W Polsce. Po powrocie mam zamiar przeprowadzić się do Krakowa, poszukać pracy, założyć kapele i wierze, że mi się powiedzie. Ostatnio napaliłem się na samochód, więc moje plany pobytu tutaj mogą się przedłużyć. Ogólnie myślę, że ludzie, którzy mają tu pracę, i którym się jakoś wiedzie zaczynają myśleć o dłuższym pobycie, część z nich pewnie zostanie na zawsze, tutaj naprawdę jest lżej, i stać człowieka na wiele, nawet przy najniższych zarobkach. Pieniądze zaczynają smakować:)

Inna sprawa jak człowiek radzi sobie z własnymi emocjami, czy zaczyna tęsknić, czy nie czuje się dyskryminowany, czy miał jakieś plany, czy też żyje z dnia na dzień(wtedy decyzja o pozostaniu jest łatwiejsza), i czy ma w ogóle zdolność do przystosowania się do nowego świata.(…)

To chyba tyle, historia jak setki innych."

(5) komentarzy / + dodaj komentarz
po co komentować
Autor: naprzykład
2007-03-01 07:51:15
myśli dzieciaka?

do naprzykład
Autor: FFWD
2007-03-01 11:26:39
Może po to komentować "myśli dzieciaka" bo jest ich tam 100 tysięcy ? (cyfra moja ale ludzi młodych na wyspach jest full) Co do opisu to myślałem, że to mój szwagier ;-) Do akapitu o rodzaju pracy było toczka w toczkę. Jako młody magister po 3 miechach poszukiwań i rozsyłania cv dostał pół etatu za 600 zł gdzie koszty dojazdów na własną rękę wynoszą ok 100zł miesięcznie. Większość jego znajomych pojechała, zadzwonili, kupił tani jak barszcz bilet i poleciał. Przez 3 miechy odłożył 5 tyś. Bardzo się bał wyjazdu, teraz ma dylemat czy wracać. Historia jak setki innych. Pozdrawiam.

.
Autor: slomek
2007-03-03 22:45:27
jak sie po studiach pracuje w Prkatikerze to chyba trzeba skonczyc jakies gowno w stylu socjologia, politologia, filozofia i 154 podobne kierunki..

porazka..

wstyd sie chwalic takim magistrem chlopczyku..

do pana powyżej i nie tylko
Autor: emigrant
2007-03-05 00:11:06
Wstyd to kraść, a wstydzić się mgr jakiegokolwiek kierunku ?? Polemizował bym . Takie są niestety polskie realia , że dostając pracę w Polsce(szczęście) w swojim zawodzie(b.d. szczęście), nawet za 1800-2000PLN(na kolanach do Częstochowy) nie zarobi sie nawet połowy tego co tutaj przy najmniejszej stawce. Dzięki temu można tutaj spełnić swoje marzenia , rozwinąć horyzonty, ustawić się , a gdy się już to osiągnie zastanowia się człowiek po co , i do czego ma wracać i czy się chce . Bo niby z jakiego powodu mam się męczyć w kraju w którym rządzą układy , mafie itd jak możemy prowadzić spokojne życie na emigracji . A jak się zatęskni to idziemy do big bossa, mówimy mu że idziemy na urlop , kupujemy bilet na samolot lub jak kto woli i lecimy zobaczyć jak to ludzie zyją w bagienku(uwierz czy nie ale dwa tyg. w Polsce na rok dla mnie to i tak za długo).Po czym wracamy i mówimy jak to w Polsce jest chujowo , a jak my mamy fajnie.

"...plus parę pierdoł które się wyniesie;)."
Autor: Falo
2007-03-07 23:50:41
"...plus parę pierdoł które się wyniesie;)." - w moim mniemaniu ta sa skutki prlowskiego i sldowskiego demoralizmu spoleczenstwa polskiego, zapoczatkowane najazdem faszystowskich niemiec!!!


Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film opowiada o aktualnej sytuacji panującej w polskich aresztach śledczych. Zdjecia rozpoczęto 1 września 2003 roku, ich zakończenie planowane jest w maju.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS