menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Skutki nowej emigracji? 02-03-2007
P., mój internetowy korespondent, przesłał kolejnego e-maila z Anglii: „Wg. danych z kraju wyjechało 1,5 miliona Polakow, z czego na wyspach legalnie pracujących jest nie całe 400tys. a nielegalnie pewnie drugie tyle. Powodzi nam się tutaj rożnie, Ci z językiem maja dobre i bardzo dobre prace, ale spora część rodaków zarabiająca w gorszych pracach i bez dobrej znajomości języka jest wykorzystywana, oszukiwana, jednym słowem dyskryminowana. Ostatnia wpadka w angielskim Big Brotherze pokazująca przypadek dyskryminacji jest po prostu odzwierciedleniem, gdzieś tam schowanych, postaw Anglików. Oczywiście nie można uogólniać, ale na pewno nie jest tak kolorowo jak przedstawiają to Anglicy, pod ta powłoką angielszczyzny sprzedawanej innym czuć smród, i to poważny.
Ale chciałem się skupić raczej na Polakach niż Anglikach. Otóż fala emigracyjna, która obecnie następuje jest zjawiskiem wg. mnie poważnym, nie wiem czy odbije się to dla Polski źle czy dobrze, ale to co się dzieje nie przejdzie bez echa i konsekwencji dla Polski, zresztą już nie przechodzi.

Emigracja, która trwa od paru lat, będzie trwać dalej. Młodzi  ludzie tylko czekają aż pokończą szkoły, załatwia ważne sprawy i już planują dołączyć do znajomych w Anglii, bo już chyba nie ma Polaka, który nie ma znajomego na wyspach, i u którego nie może się jakoś zaczepić. Wszystkie deklaracje o powrocie lub wyjeździe na stałe, które głoszą wyjeżdżający tutaj, na miejscu biorą w łeb, gdyż dopiero tutaj tak naprawdę człowiek podejmuje decyzje. Ja byłem święcie przekonany że wrócę, teraz wiem, że mógłbym tu zostać, co prawda wrócę na pewno, ale tutaj doszedłem do wniosku, że jeśli pozna się tutaj wystarczającą liczbę Polaków, jeśli opanuje się język, to wszystkie plany jakie miałem mógłbym realizować tutaj. Dlatego uważam że wszystkie deklaracje, którymi podpiera się rząd, które mówią, że większość chce wrócić są niewiarygodne. Inna sprawa to to, że Ci którzy zamierzali wracać, myśląc o tym z czego wyjeżdżali, czytając o tym co się dzieje teraz, mając w perspektywie znów walkę o każdą złotówkę, a jednocześnie zaznając dobrobytu tutaj - zmieniają zdanie. A nawet jeśli decydują się na powrót, to nie do pracy za 1000 złotych, i wiem, że jeśli ktoś wraca, i nie daje rady znaleźć czegoś dobrego - przyjeżdża z powrotem tutaj, i kto wie czy już nie na stałe. Już teraz w Polsce brakuje pracowników, moim zdaniem oni ciągle są, ale płace nie wystarczające na nic, nikogo nie przyciągają, to tak jak tutaj, mało który Anglik bierze prace za 5.35 na godzinę, my łatamy te dziury w ich gospodarce.
 
Ciężko jest przewidzieć skutki tej emigracji, która jak mówię będzie trwać. Polska traci ogromny potencjał, Ci którzy mówią, że Polacy będą wracać i inwestować zarobione pieniądze tylko po części maja racje, przecież nie każdy założy swój biznes, nie każdy się do tego nadaje, część ludzi odkłada na coś, ale to wszystko musi być podparte jakąś pracą w Polsce! Za godne pieniądze! Chyba nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak to się wszystko skończy? W każdym razie masa młodych ludzi teraz zdobywa doświadczenia, uczy się samodzielności, życia, języka, nabiera pewności, rośnie pokolenie przebojowych, wolnych ludzi(które swoją drogą już było takie w Polsce, tylko bez możliwosci pokazania tego),które może być wielką szansą dla Polski, albo jej katem.”

(5) komentarzy / + dodaj komentarz
Podzielam to zdanie...
Autor: Albert
2007-03-03 09:59:45
Ja sam od 10 lat sie miotam, bo żona miała w miarę możliwe pieniądze w Polsce na samozatrudnieniu a ja co rok wyjazd na kilka miesiecy za granice. I jakoś nam starczało. Teraz urodził nam się synek, któyry ma dość uciążliwą i kosztowną do pielęgnacji alergię. I co?- każdy miesiąc to coraz bardziej na minusie. 1000 zł becikowego to potwarz, bo tyle miesięcznie wydaję na samo dziecko...
Jedno z nas musi opiekować się dzieckiem. Jako, że żona ma lepsze zarobki ja się nim będę opiekował, ale wiadomo, że powinno być odwrotnie. W Polsce nie mam żadnych szans na zarobki pozwalające to urzeczywistnić.
W UK pracując za najniższą stawkę nie stanowi to problemu. Dodam, że żonie wskutek likwidacji samozatrudnienia zarobki znacznie spadną. Ja tez mialem umowę o pracę i chciałem przejsc na umowe o dzieło, to się okazało, że jesto bardzo "śliska" sprawa w razie kontroli.
Jakie jest więc wyjście? Tylko jedno- za kanał La Manche...

Byłem na rozmowie w sprawie pracy z Irlandczykami - kiedy rozmowa zeszła na luzniejsze tematy , nie mogli się nadziwić jak benzyna może być tak droga przy tak niskich zarobkach...

Mój brat po 10 latach w USA zjeżdża do Europy. Super wykształcenie+umiejętności + pomysły z kapitałem. Firmę oczywiście będzie zakładał w UK, bo jakie są tutaj warunki dla biznesu pokazała sprawa Kluski... Ciekaw jestem czy ów urzędnik, który doprowadził do upadku jego firmy poniósł konsekwencje?

CZyli nieudacznicy?
Autor: Geralt
2007-03-03 12:07:15
Rozumiem z listu ze wyjeżdżają nieudacznicy tak? Bo narazie mowajedynie o tych, ktorzy pracuja na zmywaku czy budowie, nie wierze ze inzynier czy lekarz zarabia 5,5. Nie dziwie sie ze po powrocie nie znajda takiej samej pracy za te same pieniadze. Ale porozmawiajmy o tych ktorzy jada zdobyc doswiadczenie potrzebne w zawodzie, o informatykach, medadzerach, oni dostaja bardzo dobre propozycje w Polsce, i wracaja.

Czyli Udacznicy?
Autor: Pawel
2007-03-04 13:27:20
Moje rozumenie tego tekstu wskazuje, że to są raczej "udacznicy". Zwłaszcza ostatnie linijki na to wskazują. Ale to już kwestia czytania ze zrozumieniem...:).
Dodatkowo ci, ktorzy jada zdobyc doswiadczenie potrzebne w zawodzie, informatycy, menadzerowie, w większości wcale NIE wracają do Polski. Powód jest prosty, nigdy nie dostaną w Polsce takich pieniędzy jak na zachodzie (en masse, pomijam wyjątki), zwłaszcza gdy stają się cenionymi fachowcami. Nie mówiąc już o szeroko rozumianym komforcie życia (opieka zdrowotna, bezpieczeństwo, itp)
Większość polskich firm działa na znacznie mniejszą skalę niz te na zachodzie, więc ich możliwości finansowe są dosyć mizerne (i długo to się nie zmieni, jeśli w ogóle). NIe ma co się oszukiwać, Polska dla firm zachodnich i azjatyckich jest tylko tanią montownią. Do tego nie trzeba wysokiej klasy fachowców (a obsługa komputera wcale nie jest wyznacznikiem wysokich umiejętności zawodowych).
Generalnie uważam, że róznica między peerelem a 3/4 RP jest póki co symboliczna. Ilość ludzi, którzy uciekła z tego kraju (i większości tutaj nie wróci), bądź chce uciec, świadczy o tym, że stosunek tamtego i tego państwa do jego obywateli niewiele się zmienił.

do wszystkich powyżej
Autor: emigrant
2007-03-05 00:30:40
Nie uwierzę, że którykolwiek specjalista, który otrzymał pracę w zawodzie w UK chce wrócić ( no chyba że jakiś desperat lub idiota) bo pieniędzy takich jak tutaj nie dostanie w Polsce absolutnie nawet w 30 % .To po pierwsze. Po drugie skąd takie określenie nieudaczników na ludzi , którzy wyjeżdżają na saksy się wzięło. a mnie się wydawało , że nieudacznikiem jest osoba która nic nieosiągneła..... hmmm .......przez 2 lata od kiedy wyjechałem z Polski jakoś niespotkałem się z osabą w mojim emigrankim kręgu która by nic nieosiągneła .Może za krótko tu jestem , a może jestem jeszcze tylko gówniarzem (mam 26 lat), a może osoby które wypowiadają te słowa w tym kontekście tak naprawdę nic nie wiedza o tym jak se żyja ci.

Emigracja to może być koniec Polski
Autor: Koleś
2007-03-05 16:49:33
Mam 28 lat. Mam magistra (a jakże!) i na razie wegetuję w mojej ojczyźnie pracjąc na głupie pomysły polityków, urzędniki (tak - to jest poprawna odmiana), przerosty wszelakie (biurokracja), ZUSy dla emerytów, pensje dla nauczycieli, niedochodowych górników, nikomu niepotrzebne urzędy pracy, no i "swoje" państwo, państwo, państwo. Reszta czyli nic (tak zwana wypłata) nie jest w stanie mi zapewnić ani życia na jakimkolwiek poziomie, ani nawet kredytu na mieszkanie, a czas leci...
Na mojej ulicy na której mieszka jakieś 50 rodzin. Zostały już tylko osoby starsze, renciści, pracujące małżeństwa, kilkoro dzieci, zwierzęta i jeden diler. Reszta - czyli ludzie młodsi, a już po szkołach i starsi ode mnie - wyjechała. NAPRAWDĘ!
Właściwie, jak pomyślę o swoich znajomych to przygnębiająca większość mieszka, żyje i pracuje za granicą. Zostały naprawdę okruchy znajomych (a miałem ich swego czasu mnóstwo). Jak spotykam niektórych raz na jakiś czas, kiedy przyjeżdżają do Polski na święta bądź żeby odwiedzić rodzinę i przy okazji tanio 'zrobić zęby' to NIKT z nich nie myśli o powrocie. A ja zaczynam się zastanawiać czy zostać tu jeszcze i walczyć o lepszy los czy wyjechać. W końcu coraz mniej młodych w kraju pracuje na całą rzeszę (powiększającą się) emerytów i urzędniki. Nikt nie troszczy się o tych którzy mają utrzymywać to państwo, za to wymyśla się coraz bardziej absurdalne przepisy, pojawiają się antypolskie pomysły (tu przewodzi niejaki pan poseł bodajże Piłka i pani posłanka Sobecka), a z roku na rok zamiast coś z tym zrobić to pojawiają się nowe sposoby pobierania haraczu od tych którzy jeszcze zostali i pracują na całą armię darmozjadów i potrzebujących.
Poseł Piłka wpada na pomysł żeby wprowadzić bykowe. Panie pośle Piłka. To, co Pan dziś głosi to działalność antypolska i wywrotowa. Niech Pan się wytęży i spróbuje zrozumieć taką kwestię: młody Polak zarabia 800 zł. Ma tytuł magistra. Nie ma mieszkania. Kredyt na kawalerkę (byle jaką) to koszt 500 zł miesięcznie. Kto, z ludzi rozumnych, zdecyduje się na to żeby w takich warunkach mieć dziecko. Oczywiście Pan znalazł odpowiedź. Opodatkować samotnych.... Wtedy na pewno mając zamiast 800 - 750 zł wezmą kredyt, ożenią się i będą mieć trójkę dzieci żeby spełnić Pana pobożne życzenie. Nazwałbym Pana dosadniej (jak znajomi którzy wypowiadali się o tym pomyśle), ale mógłbym zostać za to jeszcze ukarany (finansowo... hehehe). Absurd goni absurd i Polska upada.
Ps. Panie Piłka, nie każdy ma tak 'zaradnego' tatę jak Pan który bezczelnie potrafi robić źle w skali globalnej czyli być ***** posłem i brać za to kasę.
Ps2 Ponoć Szanowny Pan Poseł Piłka Autor Arcyświetnych Pomysłów Mających Zaoowocować Jeszcze Większą Emigracją Jest Ojcem Jednego Dziecka. Nic tylko pogratulować i przykładu i pomysłów.


Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski, twórca "Blokersów" "Klatki" i "Śledczaka", tym razem opowiada o świecie seksualnej dewiacji Ten film wywołuje wstrząs. Temat pedofilii powraca do mediów przy okazji kolejnych spraw o wykorzystywanie seksualne dzieci. Pojawiają się artykuły, reportaże, wywiady. Tym razem oglądamy pełnometrażowy dokument. Wszystko zaczyna się sceną rozgrywającą się w samochodzie. Młody gej, świadek w sprawie posądzenia ks. Jankowskiego o pedofilię, opowiada o swoich przeżyciach związanych z tą sprawą. W końcu wyciąga telefon komórkowy i dzwoni do swojej matki, by przyznać się do udziału w tej historii. W trakcie rozmowy mężczyzna zaczyna płakać. Ma świadomość, że środowisko, w którym się wychował ...
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS