menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Przesłuchanie świadka Piotra W. 28-05-2007

Postscriptum do dzisiejszej bytności mojej i Piotra Pytlakowskiego w magazynie 24 godziny Bogdana Rymanowskiego.

Jeden z prawników przesłał mi kiedyś projekt skargi związanej z zeznaniami Piotra W.. Jest tam coś nad czym warto się zastanowić. To nie sztuka wiedzieć, trzeba jeszcze udowodnić. I najważniejsze właściwie, zgodnie z prawem, pozyskać materiał dowodowy, tak by go nie kwestionowano.

„Piotr W. pierwotnie przesłuchiwany był jako podejrzany. Przedstawił wówczas swoje kontakty z oskarżonym Ryszardem Boguckim, wyjaśnił, że rozmawiając przez okno w Areszcie Śledczym w Katowicach uzyskał informacje o udziale oskarżonego w szeregu przestępstw. Piotr W. podał wiele szczegółów działalności przestępczej Ryszarda Boguckiego i przedstawił interpretację pochodzących od niego grypsów. Zgodnie z obowiązującym w Polsce kodeksem postępowania karnego podejrzany nie jest zobowiązany do mówienia prawdy i nie  ponosi żadnej odpowiedzialności za kłamliwe wyjaśnienia.

Sąd Okręgowy w Bielsku Białej dopuścił dowód z zeznań świadka koronnego Piotra W. Od tego momentu Piotr Wierzbicki słuchany był jako świadek, jednakże analiza sporządzonych wówczas protokołów budzi zasadnicze wątpliwości. Otóż 50% tekstu zostało skopiowane z protokołów przesłuchań w charakterze podejrzanego (wynika to z opinii stanowiącej zał. 10). Osoba prowadząca czynność przeklejała istniejące już zapisy, nie przedstawiając w protokole tego co rzeczywiście relacjonował świadek. Trzeba podkreślić, że osoba słuchana w charakterze świadka zobowiązana jest do mówienia prawdy, zaś podanie okoliczności nieprawdziwych, bądź zatajenia prawdy zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3 (art. 233 k.k.). Niezależnie od tego świadkowi koronnemu grozi utrata tego statusu w związku z podawaniem nieprawdy. Skopiowanie relacji Piotra W. z protokołów przesłuchań w charakterze podejrzanego, do protokołów przesłuchań w charakterze świadka, łamie zatem zasadę rzetelnego procesu, bowiem uniemożliwia stwierdzenie jakie były zeznania świadka - zobowiązanego do mówienia prawdy. Wcześniejsze relacje mogły być przecież kłamstwem, za które Piotr W. nie ponosił żadnej odpowiedzialności, toteż odebranie jego relacji, w czasie przesłuchania w charakterze świadka nabierało szczególnego znaczenia. Powstają też dalsze wątpliwości:

- niewykluczone, że przesłuchanie w ogóle nie miało miejsca
- niewykluczone, że świadek relacjonował całkowicie odmiennie, jednakże przesłuchujący nie chciał zapisać tej relacji

Nie bez znaczenia jest również to, że w innych procesach Piotr W. oceniany przez biegłych psychologów był uznawany za osobę skłonną do manipulowania i konfabulacji

naruszenie zasady rzetelnego postępowania, a naruszenie to nie zostało konwalidowane w toku postępowania sądowego. 

Zapis protokołu stanowi gwarancję zachowania praw oskarżonego, możliwości podejmowania działań obronnych, kontroli poczynań prowadzących postępowanie przygotowawcze. Przy takim sposobie postępowania wykluczone jest zbadanie czy podstawą rozstrzygnięcia stały się prawdziwe ustalenia faktyczne, co również godzi w jedną z naczelnych zasad procesu karnego. Niepokojącym jest również fakt, że jednostki Prokuratury w Katowicach niejednokrotnie w podobny sposób „pozyskiwały” zeznania świadków, co miało miejsce w innych postępowaniach. Orzeczenie ETPCZ w tym zakresie będzie zatem miało zasadniczy wpływ na praktykę organów wymiaru sprawiedliwości w Polsce.”


(2) komentarzy / + dodaj komentarz
Casus sparwy Jaroszewicza w sprawie Papały?
Autor: opzz
2007-05-29 16:27:48
Nie chcę być zlym prorokiem, ale w sparwie Papły może się stać tak jak z Jaroszewiczami. Uniewinieniami. PS. Ten sam policjant był w grupie Jaroszewicza a teraz jest u Papały.

czyli jakiś funkcjonariusz SFAŁSZOWAŁ protokół?
Autor: 1972.blox.pl
2007-05-29 21:38:25
tą metodą można twierdzić, że KAŻDY protokół w tym kraju NIE relacjonuje RZECZYWISTYCH słów osoby przesłuchiwanej.

Co zresztą jest w pewnym sensie prawdą, bo protokoły nie zapisują "słowo w słowo" ani pytań zadawanych (typu był pan dnia X w miejscu Y ->"tak" -do protokołu trafia "w dniu X byłem w miejscu Y).... więc KAŻDY protokół jest mniejszą lub większą manipulacją.

Dalej idąc tokiem myślenia rodem z amerykańskich filmów - 99,9 % oskarżonych winno zostać z w/w przyczyn uniewinnionych.

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS