menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Nocny sms do Wiśniewskiego 12-06-2007

Wpół do czwartej w nocy. Przebudzam się przed trzecią w nocy, po nieudanej próbie uśnięcia, wierceniu się w łóżku, przekręcaniu z boku na bok. Efekt ostatniego montowania po nocach filmu "Zabić Papałę". Postanawiam wstać. Wyciągam piwo z lodówki i zasiadam do komputera. Wchodzę w sieć. Przeglądam blogi. I natrafiam na skutki mojego ironicznego sms-a po kilkuminutowym zerknięciu na festiwal Top trendy, wysłanego nocą do Michała Wiśniewskiego. Po nim Michał napisał w swoim blogu:

08 czerwca 2007
top czy trendy ?
dostałem dziś sms-a, że nie jestem top ani
trandy ... ups ... no cóż ... idę się popłakać
...
EEE...ważne, że płyty sie sprzedają w ilości większej
niż top and trandy :-)
po prostu: ruch w muzyce !                        
siad polsat ... siad !
mw (23:25
)”

Z kolei Robert Sankowski recenzując Top Trendy w swoim blogu napisał:

Przyczajony Rubik, ukryty Wiśniewski
Polsat może odtrąbić sukces TOPtrendów. Nie dlatego że festiwal przyciągnął przed telewizory parę milionów widzów i przy okazji zarobił dla stacji przyzwoitą sumkę. Jest powód o wiele ważniejszy. Oto impreza skutecznie skrzywdziła dwóch największych gwiazdorów naszej sceny, o czym zresztą od rana trąbią dziś mniej i nieco bardziej poważne media. Piotr Rubik nie dostał należnej mu (co nie podlega przecież najmniejszej wątpliwości) nagrody, bo zdezorientowani widzowie słysząc z telewizora jego piosenkę jak te barany głosowali na ludzi, którzy już z Rubikiem nie współpracują. Teraz Rubik robi dobrą minę do złej gry, opowiada na prawo i lewo że i tak sie cieszy, bo poza nagrodą publiczności na TOPtrendach były tez inne wyróżnienia, a te akurat przypadły jemu. No bo niby co innego mu pozostało.
To i tak jeszcze nic w porównaniu z nieszczęściem Wiśniewskiego, którego przy obsadzaniu programu koncertów w ogóle pominięto. A był na widowni, kamera go pokazywała (pewnie złośliwie, żeby naród zauważył, że jest ktoś taki, ale na scenę go nie zaprosili). Teraz pozostały mu tylko płacz i zgrzytanie zębami. Z niewielką domieszką wątpliwej ironii (w tym miejscu podlinkowano do wpisu Michała Wiśniewskiego).

No i to się nazwa zrobić imprezie odpowiednią prasę. Teraz spróbujcie to przebić na festiwalu w Opolu, spece od promocji w telewizji publicznej.

Wniosek. Nie pisać po nocy smsów, zwłaszcza po whisky. Choć fiestując Rubika a zapraszając na ławki Wiśniewskiego Nina Terentiew nazbyt ukłoniła się niechęci establishmentowi naszego szołbiznesu  do Michała. Tym bardziej, że potem na bankiecie Nina nie ukrywała swego serca dla niego. I nie był to fałszywy gest, zapewniam.

PS. Wolę pisać o Wiśniewskim i Top trendach niż o zdekompletowanych teczkach Wałęsy i dawaniu w czapę przez Walentynowicz.

http://robertsankowski.blox.pl/html;jsessionid=3E9DE05BA9BA40F41A853642308E8882.ib3tom1

http://ania-i-michal.blog.onet.pl/2,ID216814510,index.html


(1) komentarzy / + dodaj komentarz
ktoś pisze,aby czytać mógł ktoś
Autor: nikt
2007-06-12 13:28:16
Hmmm...Piękny umysł:)

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS