menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Koniec Wiśniewskiego

„Wiśniewski to trup, sztucznie podtrzymywany przez koncerny i menadżerów, którzy muszą wycofać zainwestowane pieniądze lub jeszcze wycisnąć z niego ostatnie resztki kasy” - mówi  menadżer pracujący przy jednym z projektów związanych z Michałem Wiśniewskim.  „TVN dawno chciał zrezygnować z „Jestem, jaki jestem”, ale kontrakt był nieubłagany, i tak by musieli zapłacić. Ostatnio ich stosunki wyglądały jak psa z kotem” Fakt związał się z Wiśniewskim w chwili zaistnienia na rynku i jeszcze trwa w tym układzie, choć „czuje się jakby ktoś im włożył parasol do gardła”. Universal? Osoba pracująca tam, rzuca krótko: „Michałek zawsze był złotą kurą”. Nawet doszło do zawodowego, bo nie prywatnego, porozumienia między Wiśniewskim i Katarzyną K. Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że wielka miłość między Czarną Damą Szołbiznesu a Czerwonym, zakończyła się karczemną awanturą już w grudniu. Zbliżenie to jest jednak podobne do porozumienia między Koreą Południową i Północną. Katarzyna K. musiała wyciągnąć wnioski z nadymanego do granic absurdu projektu Magdy F. „Extremalna”, któremu nawet nie pomogły pieniądze kochanki i zmasowany atak na Wiśniewskiego, czego ostatnim podrygiem był występ ex-żony Michała w programie Kuby Wojewódzkiego, który można streścić do jednego – Wiśniewski to kryptogej (na marginesie - Kuba Wojewódzki z Magdą F. dzwonili niestety na telefon Mandaryny, a nie Michała. Dlatego cały misterny plan konfrontacji od razu był skazany na ośmieszającą porażkę; sam Kuba Wojewódzki wydawał mi się dotąd zbyt dobry i profesjonalny by tylko z niechęci do Wiśniewskiego uczestniczyć w odgrzewaniu kotleta lesbijsko-gejowskiego serwowanego publicznie wg receptury Katarzyny K.). „Wiśniewski się wypalił, przejadł” – dorzuca inna osoba. Czym nowym może zaskoczyć? „Matkę, brata, żonę i dzieci już sprzedał. Niedługo ostatnie pieniądze wyciągnie z Mandaryny, z której będzie robił gwiazdę piosenki. Potem także dzieci wydadzą swoją płytę dołączoną do gazety z okazji dnia dziecka”. Szokowanie wizerunkiem także już mu nie wychodzi. Wystąpił ostatnio w stroju transwestyty, a na koniec w indiańskim pióropuszu. Zostało mu jeszcze zrobienie striptizu. „Michał Wiśniewski nie przemyślał konsekwencji, jakie przyniesie eksploatowanie prywatnością. Teraz już nie może krzyczeć, że wara Wam od mojego domu. Dziennikarze nie odpuszczą mu żadnej wpadki. Popatrz, jak szybko zmieniają front medialni przyjaciele Wiśniewskiego. Kiedyś Marcin Prokop napisał pean na cześć Wiśniewskiego, a ostatnio mu przyłożył, wykorzystując to, że zrobił wywiad po pijaku. Poszedł tak daleko, że nie omieszkał zaszantażować odtworzeniem publicznie nagranej taśmy, której zawartość nie znana była tak samo Wiśniewskiemu, jak i Prokopowi, do chwili gdy ten wytrzeźwiał i ją wysłuchał”. Jedyną nową przyjaźnią medialną zdobytą przy upadku w dół okazał się wytrysk uczuć Mirosława Pęczaka do Czerwonowłosego, który to postanowił wspólnie z Wiśniewskim upić się jego whisky (niestety, pija tylko prostego Johny Walkera) i polecieć wirtualnie jednym z samolotów linii Ich Troje. Następnie to opisać na łamach „Polityki”. Niestety przy lądowaniu oboje mieli problemy i ich wirtualny lot omal nie zakończył się katastrofą. Przyznam jednak, że trzeba złożyć słowa szacunku za odwagę, jaką wykazał Pęczak i nie chodzi tylko o to, że zdecydował się wirtualnie polecieć po pijaku, ale za to, że zdecydował się opisać obecną sytuację Michała W. bez takiego nastawienia, jakie wyraża np. Kuba Wojewódzki, dla którego „Wiśniewski i jego Ich Troje to była najgorsza wiocha, prowincja, jak mogła się przytrafić Polsce”. „Ciszej nad ta trumną” - dodają inni. „Niech już skona w samotności” - to kilkanaście opinii ludzi z szołbiznesu, jakie ostatnio wysłuchałem, bo każdy widząc mnie czuje się w obowiązku odnieść się do obecnej sytuacji Michała Wiśniewskiego i poznać moje zdanie. I każdemu mówię, a zwłaszcza tym, którzy już zakopali żywcem Wiśniewskiego, że myślą stereotypowo i zapominają, że Wiśniewski to fenomen polskiego showbiznesu i jeśli mądrze rozegra najbliższe dwa lata, na chwile zejdzie z pierwszego planu (choć przyznam, że z tym ma problem), potem odbije się od dna, na którym mniej lub bardziej świadomie wylądował. Michałowi Wiśniewskiemu zawsze ostanie się choćby garstka fanów. Inna sprawa, czy to mu wystarczy.

Warszawa, 16 czerwca 2004
Felieton zamieszczony na www.cgm.pl - Latkowski wprost

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS