menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Opolskie skandaliki
W czasie sobotniego śniadania w hotelu, gdzie sypiają festiwalowi V.I.P, dwukrotnie na głos odczytano artykuł „Pijane Opole”, którego bohaterem był Robert Chojnacki. Postanowił on przedłużyć swojego penisa saksofonem. Pierwszy uczynił to najwcześniej wstający Marek Sierocki, dyrektor festiwalu, drugi raz powtórzył to w innej konfiguracji osobowej słuchaczy Hirek Wrona. Za każdym razem towarzyszyły temu salwy ospałego śmiechu. Nie śmiał się jedynie Tomasz Słoń, szef rozrywki Interi, który po półgodzinie mieszania łyżką w płatkach z mlekiem, przypomniał sobie, że musi wreszcie coś zjeść. Był nazbyt zmęczony. Skandalik zawsze wnosi koloryt.  Ale, zaraz, jak to możliwe, że na próbie był tak pijany, skoro za kilka godzin miał występować? Odpowiedź jest prosta. Na festiwalu nie trzeba grać, najważniejsze to wyglądać, np. tak jak Tatiana Okupnik, która na swojej pupie napisała nieskromnie, że jest SUPER. Nie wyjaśniła tylko, czy chodzi o nią, śpiew, czy jej pośladki. Festiwal w Opolu to przede wszystkim widowisko telewizyjne, stąd na żywo grało tylko kilku wykonawców. Więc większość gwiazd i gwiazdeczek może sobie wychylić lub wciągnąć co nieco bez konsekwencji, że to wyjdzie lub to usłyszymy.  Robert Chojnacki miał po prostu pecha, bo inni zmęczeni opolskim powietrzem nie zostali przyłapani. Niektórzy dzięki temu mogli nawet wyjaśnić swoją klęskę. - Zablokował mi wejście do garderoby. Stanął przy drzwiach i nie chciał mnie puścić - żaliła się Renata Dąbrowska. Więc saksofon Chojnickiego jest winien temu, że zajęła ostatnie miejsce w premierach. Sama Dąbkowska wieczorem za kulisami wykonywała wygibasy, fruwała w rytm 39 procentowego powietrza jaki wydychała z płuc. Zbrakło jednak wtedy dziennikarza, który byłby w stanie to ujrzeć. Ale czy tylko artyści pija? Na bankiecie dziennikarzy byłem świadkiem dwóch upadków na trawiaste podłoże reprezentantów świata mediów. Czy było to pijaństwo w związku ze stypą polskiej muzyki rozrywkowej?  A może wreszcie, jak to powiedział Robert Jarosz (4.fun.tv, dawniej BMG), – zaczyna u nas być normalnie – zachodni szołbiznes opiera się o skandal, więc i u nas przynajmniej pod tym względem dostosowujemy się do ogólnoświatowej normy. Być może z obawy o brak  chętnych na bycie obiektem skandalu na konferencji prasowej fotoreporter, którego największym osiągnięciem zawodowym jest sfotografowanie pupy Michała Wiśniewskiego, martwił się, że ten nie przyjedzie i nie da mu drugi raz w twarz, jak to onegdaj było. Największą gwiazdą piosenki pierwszego wieczornego koncertu za kulisami był Marcin Prokop, to on otrzymał najwięcej fleszów w oczy. Co chwila dzierlatki chciały wykonać sobie z nim zdjęcie. O dziwo nie był w swojej marynarce ze skóry węża i kowbojskim kapeluszu. Następnego dnia hiphopowy Red wyskoczył z kurtki by obnażyć otyły brzuch, na którym majtał się napis „Wolna Palestyna!” Skoro niezbyt wychodziło mu francuskojęzyczne rapowanie postanowił pójść na skandal i w wizję muzyczną Varius Manx pełną elfów, emów itp. wplótł przesłanie polityczne. Podobno po wszystkim usłyszał, że jest ch… Kiedy żalił się z tego swemu byłemu wydawcy, ten oznajmił mu,  że nie tylko jest ch…, ale jest głupim ch… Być może Red będzie musiał wrócić do Szwajcarii, idąc śladem urażonego niezrozumianego przez rodaków Arkadiusa. W Opolu spotkała mnie też przyjemność spędzenia wspólnej minuty z Garou. Miejsce spotkania to toaleta. Niestety muszę fanom oznajmić, że Garou po załatwieniu pewnej czynności fizjologicznej nie umył rąk. Być może bał się pobrudzić jeszcze bardziej. Toalety są newralgicznym punktem w Opolu, zbyt małe są by spokojnie przeżyć nawał nacisku piwa na pęcherz. W tym samym czasie, kiedy Marcin Daniec wyśpiewywał superjedynki, w konkurencyjnej stacji TVN Michał Wiśniewski oznajmił na żywo, że teraz popełni medialne samobójstwo, czyli powie całą prawdę jak się wygrywa festiwale. Po tym wyzwaniu miałby być skończony. Niestety, Michał nie wytrwał w przyrzeczeniu i nie powiedział, jak to wygrywał festiwale. A muzyka? Hmmmm… Dla wielu ludzi noszących na festiwalu plakietki V.I.P. muzyka służy tylko temu by móc nosić te plakietki i móc się pokazać. Opole jest dla nich turystycznym długim weekendem. Dla garstki ludzi chodzi o coś więcej, o to by nasza krajowa piosenka się rozwijała. Ilu ich było w Opolu? Mniej, niż powinno.
Felieton zamieszczony na www.cgm.pl - Latkowski wprost
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film opowiada o aktualnej sytuacji panującej w polskich aresztach śledczych. Zdjecia rozpoczęto 1 września 2003 roku, ich zakończenie planowane jest w maju.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS