menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Policyjne kłamstwa
W policji, w MSWiA, nadal pokutuje przekonanie, iż wszystko co niewygodne dla nas da się zakopać trzy metry pod ziemię. Kiedyś rzecznik stołecznej policji Mariusz Sokołowski przekonywał mnie, że skrót CHWDP nie oznacza tego co oznacza, a Chwalmy Wszyscy Działania Policji. Mówił to cynicznie do kamery, nawet się nie uśmiechnął.

Kiedy zaginęła dwójka policjantów, ten sam rzecznik od Chwalmy Wszyscy Działania Policji wmawiał nam historyjkę o specjalnym tajnym zadaniu wydanym przez dyrektora MSWiA. O tym, że po raz ostatni kontaktowali się o 3 nad ranem. Kiedy wreszcie policjanci z komisariatu kolejowego, ich koledzy, rozpisali się w internecie, pojawiły się przecieki, jak wygląda prawda, stało się jasne, że dłużej nie można już utrzymywać wersji o „specjalnym zadaniu”. Do akcji wstąpił rzecznik prasowy ministerstwa spraw wewnętrznych Tomasz Skłodowski. Przedstawił nową wersję: "Urzędnik MSWiA spieszył się do domu do Siedlec, bo następnego dnia miał wyjechać służbowo za granicę. Nie mógł sobie poradzić, dlatego poprosił znajomych funkcjonariuszy o pomoc." Wyjaśniło się także, że o 3 rano zaginionych policjantów zarejestrowały kamery na stacji paliw, a nie jak podawano miał miejsce kontakt z nimi. Ile jeszcze czasu musi upłynąć byśmy poznali prawdę, kto i dlaczego wysłał policjantów? Na razie pozostaje nam wersja internetowa: „Ten tajemniczy dyrektor z MSWiA to były naczelnik z kolejowego. Pił gorzałę na kolejowym a oni potem dostali polecenie odwiezienia go do domu, pod Siedlce. Byli w mundurach ale na wierzchu mieli cywilne kurtki. Tylko ta panna miała klamkę. Stacji nie mieli. Tego typa co mieli odwieźć odstawili na adres. Oficjalna wersja dla prasy jest, że realizowali zadanie służbowe. (…) Inspektorat szaleje na kolejowym.”

Kto stanie się kozłem ofiarnym tej sprawy? Odpowiedź jest prosta, zna ją każdy w policji i MSWiA. Najniższy rangą, czyli szef policyjnego komisariatu, który nie miał odwagi odmówić swojemu zwierzchnikowi i wysłał ludzi, by go odwieźli do domu. Dyrektor poda się do dymisji. Chyba nikt nie liczy na to, że do dymisji poda się szef policji, który poczuje się odpowiedzialny za to, co dzieje się w podległej mu służbie. A policjanci mówią, że nie jest najlepiej. Kilka konferencji prasowych i można odwrócić kota ogonem. To scenariusz, który dzieje się zawsze. Nic się jak widać nie zmienia w policji i MSWiA, poza szefami. A może tym razem będzie inaczej?

PS. Mój rozmówca z KGP potwierdza wersję internetową  o wydarzeniach tamtej nocy.

Felieton opublikowany 5 grudnia na łamach dziennika Metropol.
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS