menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Prywatni detektywi
Sprawa aresztowania Krzysztofa Rutkowskiego pod zarzutem działania w mafii paliwowej powinna być przyczynkiem do dyskusji na temat prywatnych detektywów w Polsce. Rutkowski powiedział mi wprost, że on tak jak wielu jego kolegów po fachu, chciałby mieć uprawnienia czyniące z niego prywatną policję, dlatego nie tylko wdziewają mundury przypominające brygady antyterrorystyczne, ale zachowują się jakby byli funkcjonariuszami policji.
Skąd się bierze takie myślenie? A co najważniejsze, skąd takie przyzwolenia na to, by agencje detektywistyczne zamieniały się prywatnych prywatną policje. Większość prywatnych detektywów to byli policjanci lub funkcjonariusze służb, zwłaszcza SB. Instytucja prywatnego detektywa to dla wielu policjantów furtka na dalsze zawodowe istnienie, gdy opuszczą policję. Stąd pewien parasol ochronny tolerujący i przyzwalający na to, co np. w USA, Niemczech nie byłoby do pomyślenia. Takie sceny jak w TVN-owskim  serialu „Detektyw” z udziałem Krzysztofa Rutkowksiego mogliśmy tylko obejrzeć w Polsce.
To pod policjantów i byłych funkcjonariuszy służb napisano ustawę o usługach detektywistycznych. Jeden z prywatnych detektywów powiedział mi o nich: „Sfrustrowani, niewykształceni, ale posiadający kontakty wśród służb i świata przestępczego oraz często doświadczenie operacyjne oficerów SB, którzy przeszli dwie weryfikacje z 89 i 94 roku, a później nie potrafili się odnaleźć odnaleźć strukturach policji. Nie znają prawa, nie mają zaplecza cywilnego, nie potrafią prowadzić działalności gospodarczej. Łamią przepisy – przemoc, przekupstwo, podsłuchy – bo tylko to potrafią. Nie potrafią napisać umowy, zarejestrować zlecenia.”
Dużo w tym racji. Ustawodawca założył, że oficerowie policji, wojska, UOP mają znaczną wiedzę zawodową oraz z zakresu prawa i egzamin na licencje prywatnego detektywa jest dla nich łatwiejszy, zostaję zwolnieni z najtrudniejszego, wielopunktowego testu. Były oficer musi zapamiętać wyłącznie odpowiedzi na kilka powtarzających się pytań ogólnych aby otrzymać ilość punktów niezbędną do zdania tej części egzaminu.
Aktualnie nastaje  nowa fala detektywów-windykatorów, pracowników dużych i sieciowych firm egzekwujących należności. Nie spełniają oni warunków ustawy w kwestiach obowiązkowego ubezpieczenia, rejestracji zleceń – nie muszą, bo ich formalnie nie wykonują, choć ustawa przewiduje czas rozpoczęcia zawodu.
Kolejną grupą są detektywi – amatorzy. Zajmują się najmniej wymagającymi zleceniami. Obserwują niewiernych małżonków. Zatrudnieni SA na etatach w agencjach ochrony, firmach ubezpieczeniowych, hipermarketach. Ogłaszają się w lokalnej prasie obok „detektywów” bez licencji i indykatorów.
Najmniej liczną grupę stanowią zawodowcy posiadający znaczącą wiedzę fachową, znający rynek, wyspecjalizowani, posiadający zaplecze kadrowe, inwestujący w sprzęt, szkolenia. Oni osiągają największe przychody, pracują dla największych firm. Zazwyczaj specjalizują się w branżach niszowych – wywiad gospodarczy, wspomaganie PR i HR, obsługa biur i rzeczników patentowych, ochrona własności intelektualnych. Swoje usługi świadczą dla dużych firm i korporacji m.in. z zakresu wykrywania kłamstw, grafologii, informatyki. Korzystają z doświadczeń najlepszych kancelarii prawniczych. Unikają przy tym rozgłosu. Dzielą się sukcesami z organami ścigania i dziennikarzami śledczymi. Kilka nagród prasowych z zakresu dziennikarstwa śledczego  to tak naprawdę praca prywatnych detektywów.

Felieton opublikowany na łamach dziennika Metropol
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film dokumentalny, Produkcja Program II TVP & TPS Studio Filmowe, czas 64 minut; produkcja 2002 rok.
Nagroda: Najlepszy Polski film dokumentalny Festiwalu Filmowego w Kazimierzu nad Wisłą 2002.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS