menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Telewizyjna transmisja z porodu dziecka Górniak
Co będzie w przyszłym roku wydarzeniem w polskim szołbiznesie? Tutaj powinno się wymienić płytę lub koncert tego lub innego artysty. Powinno, ale byłaby to życzeniowa odpowiedź. Bo polski szołbiznes zacznie żyć tym, co dyktują media. To nie ludzie szołbiznesu, artyści i menadżerowie dyktują warunki, kreują trendy, a redaktorzy pism kolorowych i producenci programów telewizyjnych typu realisty show czy Idol. A te nie zajmują się takimi pojęciami, jak wartości artystyczne, nowe prądy w muzyce… Dla nich w nadchodzącym roku najważniejsza będzie ciąża i narodziny dziecka Edyty Górniak poczętego z basistą zespołu. Drugim kandydatem na wydarzenie roku będzie „reaktywacja” Michała Wiśniewskiego, który dla wielu już leży sześć stóp pod ziemią. Co takiego Gwiazdor może uczynić by znów istnieć w mediach? Co ma jeszcze do pokazania, czy sprzedania? Stawiam na dwie rzeczy - druga edycja Jestem, jaki jestem lub chrzest jego dzieci, który na pewno zamieni się w wielkie show, jak wszystko, co dzieje się od kilku lat w życiu Michała Wiśniewskiego.

Kiedy kilka dni temu rozmawiałem z Piotrem Kabajem, szefem Pomaton/EMI, poruszyliśmy sprawę kształtowania fałszywego wizerunku szołbiznesu przez takie programy jak Idol, Bar i tym podobne, które tworzą jednodniowe gwiazdy, sztucznych idoli, wypieranych przez kolejne edycje tego samego programu. Nie czułem w jego głosie nuty załamania, wkurzenia, a raczej smutek pogodzenia się z naszą rzeczywistością.

W czasie realizacji filmu Gwiazdor widziałem, jak bardzo Michał Wiśniewski nie chciał wziąć udziału w programie Bar. Kosztowało to go wiele wypitych szklanek whisky. Katarzyna Kanclerz, szefowa marketingu Universal Polska stawała na głowie, żeby nie zrezygnował. To właśnie ona jako pierwsza w naszym szołbiznesie zrozumiała, że reality show, te Idole i Drogi do gwiazd staną się w Polsce alternatywą dla telewizyjnej promocji artystów w Polsce. Do tej pory wszyscy walczyli tylko o festiwale w Opolu, Sopocie, a ostatnio również Eurowizję, bo była to rzeczywista, skuteczna promocja wykonawcy, poparta wzrostem sprzedaży płyt.

Czy wtedy Michał Wiśniewski zakładał, że niedługo pójdzie krok dalej i sam stanie się bohaterem reality show? Tym razem już na wizji w "Jestem, jaki jestem" wychylał szklaneczki whisky z pełną świadomością. Bo Michał jest jedną z najbardziej świadomych osób polskiego szołbiznesu, która zdaje sobie sprawę z konsekwencji życiowych, jakie mu przyszło ponieść. Pomimo tego, że miał zagwarantowane w kontrakcie cenzurowanie "Jestem, jaki jestem" nie był w stanie opanować tej machiny, którą sam rozpędził.

Wiśniewski, Kukiz, Skiba, Kowalska uznali, że trzeba zacisnąć zęby, zatkać nos i wejść w to g… - bo tak o tych programach większość uczestników mówi. Jaką inną alternatywę u nas mają? Koncerty? Bzdura. Rynek koncertowy został zabity przez Radio Zet, RMF FM, Jedynkę, które ścigały się w organizacji darmowych koncertów. Sprzedaż płyt? Poza Ich Troje i Arką Noego reszta nie może powiedzieć, że żyje ze sprzedaży płyt. Inserty, bezpłatnie dodawane płyt do gazet całkowicie pogłębił ten stan zapaści. Rynek reklamowy? Ten niechętnie wykorzystuje wykonawców do reklam. A jeśli już to zrobi, to i tak nie płaci kolosalnych honorariów (wyjątek to Ich Troje, Anna Maria Jopek, no, i Justyna Steczkowska, która zarobiła ostatnio więcej reklamując rajstopy niż sprzedając płyty).

Dla wielu udział Macieja Maleńczuka w "Idolu" jest już w tym procesie kropką nad "i". Jeden z ostatnich undergroundowych artystów w Polsce pokazał, że trudno już dziwić się i potępiać kogokolwiek, skoro nie ma już świętych. A krytyka tego typ programów telewizyjnych wydaje się być wołaniem w próżnię. Kogo może interesować opinia np. legendarnego producenta nagrań zespołu The Beatles, Sir George’a Martina, który powiedział: "Nie chcę oglądać w telewizji takiego okrucieństwa. Programy takie jak Idol opierają się na upokarzaniu ludzi. Mogę się założyć o to, że to nie uczestnicy odnoszą największe korzyści. Największą kasę dostają właśnie ci, którzy ich krytykują”. Kto jest zainteresowany w szołbiznesie by sprzeciwić się temu, a zwłaszcza wymyśleć inną alternatywę dla promocji artystów?

Bohaterowie mojego ostatniego filmu Klatka doszli już do takiego punktu, że nie interesuje już ich okładanie się pięściami na ringu. Potrzebują czegoś mocniejszego. Metalowa krata wokoło, jak najmniej reguł walki - to jest to! Ludzie na to przyjdą. Nasi muzycy, menadżerowie, decydenci niedługo doprowadzą do sytuacji, że już w ogóle nie będzie się liczyć wartość nagrania czy umiejętność śpiewania. Najważniejsze będzie rzucenie na żer gawiedzi czegoś wyjątkowo mocnego. Tylko się zastanawiam, co więcej mogą zrobić Edyta Górniak, Anita Lipnicka, Kayah, które nawet rozebrały się już publicznie do rosołu? A może tym razem będziemy właśnie świadkami transmisji z porodu dziecka Edyty Górniak?

Felieton ukazał się na łamach MUZY, grudzień 2003
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS