menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Z dzieci zrobiono prostytutki i po sprawie
Dla sędziego Jacka Łabędy, wydającego wyrok w tzw. sprawie dworca centralnego, 12 letni chłopcy to „zawodowcy”. Niestety część mediów gorliwie podchwyciła, dla nich to już tylko „chłopięce prostytutki”. Taką linię obrony poznałem w czasie realizacji filmu „Pedofile”, prezentowali ją pedofile, policjanci, prokuratorzy. Po raz pierwszy można ją było usłyszeć 25 marca 2003 w czasie obrad Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w Sejmie, a więc dwa lata wcześniej. Tą umniejszająca wagę sprawy linię obrony zaprezentował prokurator krajowy Karol Napierski, który powiedział: „W tej sprawie rzecz wygląda w ten sposób, że owi małoletni nie byli gwałceni, a czynili to z dobrej woli - tak to można powiedzieć - za odpłatnością. (…) Jeszcze raz powtórzę, że w omawianej sprawie nie stwierdzono przypadków zgwałceń, były to dobrowolne akty natury erotycznej, ale z osobami poniżej lat 15.” Doszło do groteskowej sytuacji, że sędziego Łabudę chwali obrońca pedofila Tomasza D.. Mecenas Tomasz Leżajski wyraził uznanie dla sędziego za to, "że odważył się postawić tę sprawę w nieco innym świetle, niż była dotychczas prezentowana - czyli wskazał na inicjatywę pokrzywdzonych". A więc wszystko jasne dwunastoletni chłopcy sami sobie są winni.

Ta sprawa od początku był skazana na taki werdykt. Rok, dwa lata więzienia dla pedofilii. Maksymalnie pięć. W sądzie do jej prowadzenia oddelegowano nie sędziego ze stażem, a asesora. W czasie procesu dochodziło do takich przypadków jak zamykanie pedofila ze swoją ofiarą w jednej celi sądowej. Oskarżonych przewożono z aresztu jednym transportem, tak by mogli sobie spokojnie ustalać wspólną linię obrony. Po zwolnieniu z aresztu oskarżeni kontaktowali się z poszkodowanymi. Jakże potem dziwić się, że zastraszone ofiary wycofały zeznania? W tej sprawie od początku napotykałem na serię dziwnych przypadków i to nie tylko w wymiarze sprawiedliwości. Oto jeden z nich, w 2003 roku wnioskowano o powołanie komisji śledczej, ale doszło wówczas do dziwnej destrukcji, przedstawiciel wnioskodawców poseł Bogusław Pęk nie stawił się na obrady komisji, co skutkowało oddaleniem wniosku.

Wyrok w sprawie tzw. dworca centralnego daje wyraźny sygnał ludziom z wymiaru sprawiedliwości: policjantom, prokuratorom. Nie macie się co szarpać, podnosić głowę, jak ktoś chce to i tak „rozwali śledztwo”, „zminimalizuje jego skutki”, nawet jeśli na ręce patrzą media. 

Felieton opublikowany na łamach dziennika Metropol w dn. 19 maja 2005.
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film opowiada o aktualnej sytuacji panującej w polskich aresztach śledczych. Zdjecia rozpoczęto 1 września 2003 roku, ich zakończenie planowane jest w maju.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS