menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Opowieść o bezdomności w blokowiskach

Rozmowa z reżyserem filmu "To my, rugbiści" Sylwestrem Latkowskim

Dziś o 23.00 TVP 1 pokaże Pański film. O czym on jest, bo przecież nie jest to film sportowy?

Sport jest w tym filmie mocno obecny. Właśnie poprzez sport moi bohaterowie zmieniają się na lepsze. Przestają być chuliganami, kierują się ku działaniom pozytywnym. Ktoś powiedział po obejrzeniu "Rugbistów", że to film o bezdomności i bardzo mi się to spodobało. Ci chłopcy w istocie są bezdomni w swoich blokowiskach, a dzięki rugby zaczęli aktywnie z tej bezdomności wychodzić. Sport dał im tę szansę.

Pojawiły się zarzuty, że robi Pan reklamę chuliganom i bandytom.

Czy w Polsce można robić wyłącznie filmy o filozofach, poetach i pisarzach? Nie zrobiłem dokumentu o chuliganach. Boli mnie takie pojmowanie sprawy. Nie chcę, żeby patrzono na "Rugbistów" jak na tanią sensację. Jeśli ktoś mówi, że rugbiści to przestępcy, bo jeden z zawodników złamał prawo, to jest to tylko i wyłącznie krzywdzące uogólnienie. Czy jeśli złapie się pijanego posła za kierownicą, to ktoś mówi, że parlamentarzyści to alkoholicy? Nie, i będzie miał rację. Podobnie jest z rugbistami. Pewnie, że oni groźnie wyglądają, są "przypakowani", mają ogolone głowy, ale patrzmy na nich jak na ludzi, jak na jednostki. Do sportu garną się różni ludzie. Także ci, którzy czasem są na bakier z prawem. Moi bohaterowie próbują robić coś pozytywnego. Zbudowali drużynę i wzięli pod swoją opiekę ok. 200 dzieciaków z gdyńskich blokowisk, gdzie według statystyk jest największe w Polsce zagrożenie przestępczością. Te dzieci zajęły się rugby, bo dla nich kort tenisowy nie jest żadną alternatywą! Moi bohaterowie są pewnie kontrowersyjni, ale kto, z tych którzy teraz wydają o nich krzywdzące opinie, zadał sobie trud, żeby sprawdzić, kim są ci ludzie. Z 20 zawodników drużyny aż ośmiu studiuje. To naprawdę nie są bandyci.

Wierzy Pan w ich przemianę?

Główny bohater Jakub przeżył metamorfozę. Podobnie niepokorny Guga. Nie udało się to Zbyszkowi, którego TVN pokazał, jak wdał się w bijatykę kibiców. Ale w przypadku Zbyszka to widać nawet w filmie, że on jest jedną nogą w innej rzeczywistości. Co cie- kawe, jego koledzy z drużyny rugby Arki Gdynia byli wobec niego bardzo krytyczni. Nikt go nie poparł, dostał reprymendę. Ale ten przykład doskonale pokazuje, że taka pozytywna metamorfoza nie jest łatwa. Nie wystarczy tylko wziąć się za treningi, a człowiek od razu zmieni się na lepsze.

Film zostanie pokazany w TVP w wersji skróconej. Dlaczego?

Postawiono mnie przed alternatywą - albo wytnę 5 scen, albo film nie pójdzie do emisji. Uznałem, że skoro Andrzej Fidyk stawia takie żądania, to nie mam wyjścia. Wycięliśmy wraz z montażystą te kilka scen w absolutnej ciszy, bo jego też to bolało. Nawet nie mam takiej ocenzurowanej kopii. Za to po Warszawie film "chodzi" w drugim obiegu na 100 kasetach w pełnej wersji.

Dlaczego zgodził się Pan na cięcia?

Nie robię filmów do szuflady i nie zamierzam teraz przywdziewać szat męczennika. To tylko jedna emisja "Rugbistów" w takiej wersji, a liczę na to, że jednak wzbudzi to jakieś reakcje, może dojdzie do dyskusji w mediach o młodzieży i o jej perspektywach. To są przecież ważne tematy. Telewizja na taką dyskusję się nie zdecydowała. Szkoda że TVP wymagała cięć, skoro film pokaże po godz. 23.00. O tej porze można w telewizji zobaczyć nawet takie filmy jak "Urodzeni mordercy". Przez te "wycinanki" dokument jest mniej prawadziwy, a bohaterowie nieco wybieleni.
Zastanawiam się, jak w takim razie będę mógł zrealizować w TVP swój kolejny film o kulturze hip-hopu w Polsce. Zamierzam pokazywać uczciwie polską młodzież. Nie mogę udawać, że jest ona inna, grzeczniejsza, choć wiem, że gdyby to samo mówił bohater francuskiego czy angielskiego dokumentu nie byłoby problemu. U nas ciagle jeszcze panuje strach przed oglądaniem rzeczywistości polskiej ulicy.


Rozmawiał Dariusz Tuzimek



menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Satyra dokumentalna. Po raz pierwszy kamera zagląda za kulisy szołbiznesu w Polsce. Obok znanych postaci ze sceny muzycznej jak Krzysztof Krawczyk, Marek Kościkiewicz, Robert Leszczyński, Maciej Maleńczuk, Myslovitz , Marek Sierocki, Piotr Metz, Hirek Wrona, Michał Wiśniewski, Negatyw, poznajemy nieznanych szerszej widowni decydentów, szare eminencje polskiego szołbiznesu. Film ukazuje przemilczaną dotąd stronę szołbiznesu w Polsce, w którym normą jest oszustwo, manipulacja.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS