menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Rozmowa z Arkadiuszem Delisiem (pełna wersja), Klan 4/2001

Skąd u Ciebie pomysł, żeby do Twojego filmu muzykę i soundtrack zrobili hiphopowcy?

Mój film opowiada o chłopakach z blokowisk. Nie wyobrażałem sobie, żeby muzykę do niego tworzyli Lady Pank, Bajm, Shazza. Kwestia wiarygodności wykonawców. Pierwszy producent przyniósł mi płyty z muzyką Bacha, zaznaczając ten i ten utwór. A ja odpowiadałem, nikt tak nie skomentuje, nie opowie o rzeczywistości moich bohaterów jak muzyka tworzona przez ludzi młodych, chłopaków żyjących w blokowiskach, wiedzących czym jest życie na ulicy.

Ale Krzysztof Cugowski powiedział, że polski hiphop nie pasuje do naszej rzeczywistości. To tak jakby wziąć zespół góralski i żeby w bronksie występowała.

To chyba Ty, przypomniałeś mu, że korzenie rock n rolla wywodzą się na pewno z innego miejsca niż Lublin. Myślę, że powinien mieć umiar w osądach twórczości i nie potępiać tego, czym obecnie żyje spora część ludzi młodych. Musi pogodzić się z tym, że wielu z nich nigdy nie kupi płyty Budki Suflera i nie będzie chciało wysłuchać jego tytułowej piosenki do polsatowskiej telenoweli ala? wenezuela środkowa. Nikt go nie przymusza do tego by słuchał głosu młodych ludzi. Szkoda, zaskoczyłeś mnie, bo wydawało mi się, że Budka Suflera ma w sobie coś co bliskie jest słowu niezależność, tylko czasami dla kasy, bo takie jest życie, robią knoty. Lubię kilka ich starych kawałków, np. ?Cisza?.

Czy rugbiści, bohaterowie twojego filmu słuchają hiphopu?

Tak. Niektórzy z nich maja zażyłe stosunki z wieloma wykonawcami z całej Polski.

Jak długo trwała praca nad filmem?

Blisko rok czasu... Rok walki o kamerę, taśmę, każdy dzień zdjęciowy a na końcu o montaż, aby to wszystko złożyć w całość, o to by można to było. Po kilku miesiącach pierwszy producent stwierdził, że film zabrnął w ślepy zaułek i musiałem szukać innych producentów, zwróciłem się do Janusza Dorosiewicza, producenta filmów Pasikowskiego i ?Szamanki? Żuławskiego i Studia Filmowego TPS. A potem walka o to, by film nie skrócono do 24 minut, film trwa 47 minut qi na koniec przegrana walka o pokazanie w telewizji pełnej wersji, a nie po dokonaniu pięciu cień.

Cenzura?

W telewizji, pomimo, że film szedł w paśmie kontrowersyjny dokument, o godzinie 23, nie ma sekwencji z Gugą, mówiącego: "Ten co tu jedzie samochodem, to jest typowy leszcz, któremu tata kupił samochód i jeździ sobie po bulwarze i wyrywa dupy. Ludziom opowiada i dupom, że jest gangsterem. To nie jest gangster, ale zwykły frajer z bogatego domu. Takich nie lubimy. Tatuś mu kupił samochód, a on zwariował. Fajną ma dziewczynę i opowiada jej pewnie, że jest gangsterem, a to typowa rura."

Jak dotarłeś do bohaterów, przecież to są ludzie żyjący w świecie ziomków? Jak ich zachęciłeś by odkryli się przed Tobą?

Głównego bohatera filmu, Jakuba, spotkałem w więzieniu, na spacerniku.

Nie rozumiem?

Ja byłem tak jak i on więźniem. Ale na tym zakończmy, nie mówmy o tym, że miałem dobre samochody, piękne kobiety i wszystko to zmieniałem tak często, że dzisiaj mam problem przypomnieć sobie wszystkie marki i imiona. To przeszłość. Trochę więcej można przeczytać na moich prywatnych stronach www.latkowski.com

Teraz rozumiem, skąd zaufanie.

To jednak nie było takie proste. Ja musiałem każdego dnia walczyć o nie. Tym bardziej, że jestem kimś kto np. chodzi w garniturach, nie ma ani jednego swetra. I ten facet wchodzi do szatni, na boisko, pakuje się do łazienek, do ludzi chodzących na co dzień w dresach i gdy widzą takiego gościa, to mówią, a co robi tutaj ten goguś?!

Często zaznaczasz, że nie jest to film o sporcie.

Dla mnie ważniejsi są ludzie, ich życie, a sport, rugby jest ważne o tyle ile jest ważne dla moich bohaterów. Mam gdzieś kibicowskie zagrywki, wojny i wojenki. Nie kibicuję żadnej drużynie i irytuje mnie, gdy słyszałę, że wykonawcy na ścieżce dźwiękowej mają jakieś groźby ze strony chłopaków. To paranoja! Równie dobrze bohaterami filmu mogliby być rugbiści w Warszawie, ale ich drużynę rozwiązano w czasie ostatnich rozgrywek. Na murawę wyszło pięciu zawodników. Ten film jest o czymś więcej, a jeśli ktoś tego nie chce ujrzeć, to mogę tylko prosić, aby nie miał klapek na oczach. Na soundtracku jest tylko jeden zespól z miasta bohaterów, a reszta wykonawców jest z całej Polski. Jak tego nie można zauważyć? Ja chciałem pokazać inaczej ludzi, którzy są przede wszystkim pokazywani przez media jako łyse puste głowy, kibole, których winno się spakować i wsadzić do wiezienia. Dlatego raczej winny być słowa wsparcia a nie groźby.

Czy jakieś zespoły odmówiły Tobie udziału w projekcie?

Tak, bali się swoich kibiców. Boli mnie to, że w młodych ludziach jest mało braku odwagi, że często sprowadza się do rymowania i wywiadów prasowych, wszystko zamyka się do krążka winylu. Konformiści są wszędzie, także w hiphopie.

Zrobiłeś także trzy teledyski hiphopowe, doprowadziłeś do podpisania umowy wydawniczej dla Grammatik, jaka jest twoja opinia o hiphopie, o tym co się dzieje na scenie?

Zapanowała martwota. Przy tym zbyt wielu składom wydaje się, że już jest gotowe by zaprezentować się szerszej publiczności, potem człowiek musi podchodzić do głośnika i przystawiać ucho, by zrozumieć o czym ktoś śpiewa. Zbyt często słyszę w słowach coś co nazywam zjadaniem własnego ogona, a wiec młodzi ludzie nie mają innych, problemów, nic się nie dzieje ważnego wokół nich, tylko robienie bitów jest problemem. I ta drewniana publicystyka, słowa wyrwane z dziennika Trybuna Ludu wydawanego w okresie stanu wojennego.

Mocne słowa!

A jeśli ktoś zaczyna robić bujanego hiphopa, bo hiphop to przede wszystkim kołysanie bitem, jeśli zaczyna śpiewać poprawną dykcją i opisywać rzeczywistość bez bluzgania, okrzyknięty zostaje przez część składów jako komercha - ON NIE JEST ICH! Ziomek według nich to ktoś kto ma problemy z dykcją, ktoś kto co drugi wyraz rzuci K..., wsiądzie na policję, obwieści światu, że znowu zapalił jointa, wciągnął w nos i wypełnił swoje żyły browarem... Bardzo mądrze podsumował to Szelma na soundtracku ?To My, Rugbiści?. A ja dorzucę jedno słowo - POZERSTWO! Niech niektórzy wreszcie skończą gloryfikowanie tego co jest złe: ćpania, picia wódy, złodziejstwa, gangsterki, traktowania dziewczyn jak przedmioty służące do jednego celu fizjologicznego. Niech nie mącą w głowach dzieciakom.

Jest aż tak źle?

Wiesz dobrze i wiele składów wie, że ja żyję hiphopem, słucham go, staram się go w spierać, ale nie oznacza to, że jestem ślepy. Dlaczego ma mi się podobać to, że jakiś wielkopolski wydawca nasyła bandytów na innego warszawskiego wydawcę, wywozi go do lasu, tylko dlatego, że u niego chcą wydawać zespoły z jego miasta, z jego okolicy. Ojciec Chrzestny wielkopolskiego hiphopu, któremu każdy musi płacić haracz? Co to za klimaty? To ma być prawda, uczciwość, zasady?!

Właśnie twój film porusza temat życia w szarej strefie.

Jakub, bohater mojego filmu, mówi, że nie ma dróg na skróty, że można zapłacić wysoką cenę i dojść do nikąd. Należy się zatrzymać i przemyśleć swoje życie. Odświeżyć prawdziwe znaczenie takich słów jak: honor, lojalność, przyjaciel.

Ty nie przekreślasz błądzących ludzi.

Sam w swoim życiu wielokrotnie zachowałem się jak kabotyn. Zrobiłeś błąd, bo zło jest zawsze złem, ok, stało się. Nie wszyscy są doskonali. Teraz wyciągnij wnioski i weź się za coś pozytywnego, zrób coś by pokazać sobie, matce, ojcu, bratu, siostrze, kumplowi, dziewczynie, że potrafisz być dobrym człowiekiem. Zrób wszystko, by rano goląc się, robiąc makijaż (Dziewczyny chyba czytają też Twoje pismo?) mógłbyś, mogłabyś spojrzeć w swoje oczy i nie wymiotować na widok tego, co w nich ujrzysz. Bohaterowie filmu starają się teraz robić coś dobrego, w ten sposób oczyszczają się.

Dla twoich bohaterów szansą stał się sport, a czy nie uważasz, że hiphop jest też szansą dla młodych ludzi?

Tak, to jest coś wspaniałego, że młodzi dostali taką możliwość. W moich czasach tylko nieliczni mieli komputery i było to równoznaczne jakbyś posiadał S-klasę. Dzisiaj muzykę można tworzyć w domu, można nagrać ja na CD-R i puścić w świat. Przecież na CD dołączanym do Klanu słychać muzykę z mieszkań, z bloków, z klatek schodowych. Coś niewyobrażalnego wtedy dla mojego pokolenia. Bez problemu można wziąć kamerę wideo i nakręcić film, który być może ktoś zauważy. Wykorzystujcie to! Nie marnujcie szansy!



menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Potężny mężczyzna powolnymi ruchami, nieco leniwie, goli głowę. Opowiada o swoim barwnym życiu, o więzieniu i drużynie rugby. Ale nie jest to kadr z amerykańskiego obrazu "Urodzeni mordercy", a jedna ze scen polskiego filmu dokumentalnego Sylwestra Latkowskiego o chuliganach Arki Gdynia, których teraz bardziej niż rozróby fascynuje męski, twardy sport.
(...) Kamera podąża za bohaterami niemal wszędzie. Jest na treningu, meczu, w szatni, w samochodzie i nawet w łazience.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS